Komisja Europejska chce sukcesu Biedronia? Tak wynika ze słów ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, które padły w Pszczynie. Jego zdaniem Frans Timmermans chce w Polsce tego, czego „rząd PiS nigdy nie wprowadzi”.
Zbigniew Ziobro przyjechał do Pszczyny, żeby poprzeć kandydaturę Beaty Białowąs. Sporo uwagi poświęcił jednak Michałowi Wójcikowi i… Robertowi Biedroniowi. Na liderze Wiosny skupił się za sprawą skargi Komisji Europejskiej na izbę dyscyplinarną powołaną przez ministerstwo Ziobry.
Zdaniem ministra sprawiedliwości proces, który wytoczyć ma Polsce Komisja Europejska, to nie reakcja na reformę sądownictwa, a zewnętrzne naciski na wynik wyborów w naszym kraju. Frans Timmermans, zdaniem lidera Solidarnej Polski, jest przedstawicielem środowisk „mocno lewicujących", wspiera Roberta Biedronia i chce wprowadzenia w Polsce rzeczy, które za rządów PiS nigdy nie wejdą w życie.
- Pan Timmermans bardzo by chciał, żeby w Polsce zawierano małżeństwa homoseksualne, żeby homoseksualiści mogli w Polsce adoptować dzieci, chciałby, żeby była edukacja seksualna od najmłodszych lat szkolnych, a może i wcześniej; i chciałby, żeby pod szyldem mowy nienawiści wprowadzano cenzurę i ograniczano możliwość wypowiedzi - mówił Zbigniew Ziobro na rynku w Pszczynie.
Zbigniew Ziobro uważa te postulaty za zagrożenie. Jednak nie teoretyczne, a realne. Dowodem ma być sprawa pracownika IKEI, który został zwolniony za to, że - jak ujął to minister - nie chciał wspierać ideologii homoseksualistów.
- To nie są tylko marzenia pana Timmermansa. Te rzeczy się dzieją - przestrzegał Zbigniew Ziobro.
Co do samego poparcia dla marszałek Beaty Białowąs, to minister nie krył, że wynika ono z jej bliskiej współpracy z ministrem Michałem Wójcikiem. Jak bliskiej?
- Michał Wójcik to świetny kandydat wrośnięty tu korzeniami głęboko (…) Zawsze wszystko razem omawia i przygotowuje z panią marszałek Beatą Białowąs. Stąd moje poparcie - mówił Zbigniew Ziobro.