Nie ma jeszcze zimy kalendarzowej, ani astronomicznej, ale za oknami widzimy prawdziwą zimę, której nie było od kilku dobrych lat. Dlatego nikt nie chce czekać z narciarskim szaleństwem. W Wiśle sezon rusza na całego.
W najbliższych dniach otwierają się wszystkie kanapowe stacje narciarskie, których w Wiśle jest siedem. Od czwartku zaprasza ośrodek Skolnity, w piątek pierwsi narciarze będą mogli poszusować na Nowej Osadzie i Stacji Narciarskiej Stok, a w sobotę sezon rozpoczynają ośrodki Cieńków, Klepki, Soszów i Stożek. Od końca listopada codziennie jeździć można już na Siglanach.
Ponadto w Wiśle panują świetne warunki dla fanów biegów narciarskich. Świetnie przygotowane są już trasy na Kubalonce, ale pobiegać można też na 900-m pętli na Jonidle, gdzie założony jest tor do biegania stylem klasycznym. Na biegówkach można też poruszać się stokówką od Przełęczy Salmopolskiej w stronę Przysłopiu pod Baranią Górą, a także grzbietem Cieńkowa.
Z zimy w Wiśle korzystają też skiturowcy. Ostatnie dni to piękna zimowa aura, słońce i lekki mróz, stąd wielu miłośników skiturów wędruje w okolicach Stożka, Soszowa, Zielonego Kopca, Malinowa czy Baraniej Góry.
fot. Wisła UM