Jej historią żyły najpierw całe Świętochłowice, potem cała Polska. Vanessa Walusz walczyła z okrutną chorobą: glejakiem. Odeszła 6 września późnym wieczorem.
Lekarz, który poinformował nas o diagnozie, dodał, że o rokowaniach powie mi inny i że nie długo będziemy przeniesione na onkologię. Pomyślałam: o jakich rokowaniach on mówi? Ona ma żyć do starości, ma się zakochać, ma mi dać wnuki, ma być szczęśliwa . Czemu nie ja tylko ona? – przez łzy mówiła mama Vanessy.
Lekarze w Polsce rozłożyli ręce, nadzieją stała się terapia w Meksyku wiążąca się jednak z gigantycznymi kosztami.
Prosimy, pozwólcie naszej dziewczynce żyć! – apelowali rodzice Vanessy.
Vanessa odeszła 6 września 2019 roku. Bliscy dziewczynki napisali w mediach społecznościowych:
Nasze serca pękły ... Po długiej i ciężkiej chorobie , serduszko Vanesski się zatrzymało ... Dołączyła do grona Aniołków . Zdrowa , wesoła , biegająca i śpiewająca - taka znów jest ...
zdjęcie: Vanessa Walczy Z Glejakiem - DIPG/Facebook.com