Jeden z mieszkańców Rudy Śląskiej, odwiedzając okolice Kielc, znalazł... zabytkowy karawan konny! Należał do firmy, która istnieje do dziś.
Będąc poza miejscem swojego zamieszkania miło zobaczyć znajome akcenty. Nikt jednak nie spodziewa się tego, że znajdzie zabytkowy karawan konny, który woził w ostatnią drogę mieszkańców swojego miasta!
Na takie znalezisko natknął się jeden z mieszkańców Rudy Śląskiej. Jak się okazało, za karawanem kryje się wyjątkowa historia.
Karawan został zakupiony w 1946 roku i służył nam do 1950. Pracował na terenie Bielszowic, Czarnego Lasu, Kończyc i Pawłowa. To bardzo wąski obszar. Był to jedyny karawan konny w okolicy”
mówi Joanna Botor, pracująca w rodzinnym zakładzie pogrzebowym
W tamtych czasach Polska była już zmotoryzowana. Alternatywą był „Zakład Komunalny Zieleni Miejskiej”, który miał karawany mechaniczne. Jak mówi Joanna Botor, konkurencyjny zakład komunalny swoją siedzibę miał obok rodzinnej firmy.
Klienci mieli większe zaufanie do rodziny Botor. Wpisała się im w zarysie historycznym pozytywnie. Stąd możliwe, że po dziś dzień prowadzimy tę działalność”
dodaje pani joanna
To nie jedyny karawan konny. Firma jest w posiadaniu drugiego, nowszego. Zastąpił on wysłużony karawan, który odnaleziono pod Kielcami. Ostatni raz użyto go w 1991 roku podczas pogrzebu Heleny Botor, założycielki zakładu pogrzebowego.
Jak znalazł się w tak odległym miejscu? Właściciele chcieli oddać go Muzeum Śląskiemu oraz Muzeum PRL-u w Rudzie Śląskiej. Te jednak nie były nim zainteresowane...
W Muzeum Śląskim odpowiedziano mi, że to zbyt duży eksponat i nie bardzo wiedzą jak go tam przetransportować. Byli tu na wizytacji kustosze z Muzeum PRL-u. Stwierdzili, że w tamtym czasie nie pasował im tematycznie i nie wiąże się z ekspozycją”
dodaje joanna botor
W końcu trafił się kupiec, który był zainteresowany. Karawan został sprzedany z zastrzeżeniem, że ma przy nim widnieć informacja gdzie był ostatnio używany. Właściciele nie mają możliwości by go wyeksponować. Drugi karawan czeka więc na lepsze czasy...