Sejm odrzucił w środę wieczorem wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wniosek został złożony 10 czerwca przez posłów KO. Ich zdaniem działania ministra prowadzą do upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości.
Za przyjęciem wniosku głosowało 217 posłów, 232 było przeciw, a dwie osoby wstrzymały się od głosu. Na wtorkowym posiedzeniu sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka zaopiniowała wniosek negatywnie.
Jak podkreślali posłowie KO, wniosek jest "wyrazem sprzeciwu wobec działań podejmowanych przez Zbigniewa Ziobro, których celem jest upolitycznienie i podporządkowanie władzy wykonawczej wymiaru sprawiedliwości w Polsce".
Zdaniem posłów, działania te prowadzą do "obniżenia rangi Polski poza granicami kraju". Według wnioskodawców Polska postrzegana jest coraz częściej "jako państwo niepraworządne, niedemokratyczne, naruszające podstawowe zasady i normy, stawiane w jednym rzędzie obok państw autorytarnych takich jak Rosja czy Białoruś".
Jako jeden z przykładów "niewydolność" prokuratury posłowie KO wskazali zakup przez Ministerstwo Zdrowia maseczek ze sfałszowanymi certyfikatami jakości. "Nie wiadomo, co prokuratura zrobiła, aby ustalić winnych zaniedbań po stronie Ministerstwa Zdrowia - czy przesłuchano świadków, zabezpieczono dokumentację, zażądano opinii biegłych lub przeprowadzono inne czynności zmierzające do zabezpieczenia dowodów w opisywanej sprawie" - napisano we wniosku.
Szef MSWiA też zostaje!
Sejm również odrzucił w środę wieczorem wniosek KO o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego. Wniosek odrzucono głosami posłów PiS. Poparli go pozostali, poza trojgiem posłów PSL-Kukiz'15, m.in. Pawłem Kukizem, którzy się wstrzymali.
Za przyjęciem wniosku głosowało 216 posłów, 233 było przeciw, a troje wstrzymało się od głosu.
Wniosek odrzucono 233 głosami klubu PiS. Za wyrażeniem wotum nieufności było 131 posłów Koalicji Obywatelskiej, 49 posłów Lewicy, 25 posłów PSL-Kukiz'15 i 11 posłów z koła Konfederacji. Wstrzymało się trzech posłów z klubu PSL-Kukiz'15: Paweł Kukiz, Urszula Nowogórska i Zbigniew Ziejewski.
Poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Mariusz Kamińskiego został złożony przez posłów KO w czerwcu. Posłowie we wniosku napisali, że jest on wyrazem sprzeciwu wobec działań i zaniechań Mariusza Kamińskiego w koordynowanym przez niego dziale administracji rządowej.
"Zaangażowanie służb podległych ministrowi Mariuszowi Kamińskiemu w brutalne zwalczanie protestów obywateli oraz legalnej przeciwstawiającej się łamaniu zasad demokratycznego państwa prawa opozycji, stanowi główną aktywność ministra mającego być gwarantem bezpieczeństwa polskich obywateli" - wskazali posłowie we wniosku o wrażenie wotum nieufności.
Poseł wnioskodawców Tomasz Szymański (KO), wymieniając w Sejmie "grzechy główne" ministra Kamińskiego, mówił m.in. o "zaangażowaniu służb w bezwzględne tłumienie protestów obywateli". Szymański odnosił się przy tym do tzw. strajków przedsiębiorców. Inny poseł KO, były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz mówił natomiast, że Kamiński użył policji na gruncie tzw. ustaw covidowych "sprzecznie z prawem i z konstytucją". Krytyka wobec ministra mówiła także o nieprzygotowaniu rządu na czas pandemii. Posłowie negatywnie oceniali też działanie Kamińskiego w ramach jego innej funkcji, a mianowicie koordynatora służb specjalnych.
Szef MSWiA, odnosząc do zarzutów KO, przywołał zdanie z uzasadnienia wniosku KO, według którego tłumienie przez służby "pokojowych i legalnych protestów obywateli przeciwko działaniom władzy przywodzi najczarniejsze karty historii PRL". Minister pytał, jakie są te "czarne karty" w kontekście dławienia zgromadzeń publicznych. "Pomyślcie nad tym, co mówicie, co piszecie, co formułujecie, bo mnie nie obrażacie. Obrażacie ofiary komunistycznych zbrodni, banalizując zło" - podkreślił. Stwierdził, że opozycja obraża również 100 tys. polskich policjantów, porównując ich do komunistycznych zbrodniarzy.
Minister akcentował też rolę działań służb podległych jego resortowi w związku z pandemią koronawirusa. Podkreślał, że policjanci dokonali już 10 milinów sprawdzeń osób przebywających na kwarantannie. Wskazał, że Straż Graniczna z dnia na dzień musiała odbudować granice wewnętrzne, żeby chronić obywateli Polski przed transmisją wirusa. Mówił też o Straży Pożarnej, przypominając stawianie przez strażaków tymczasowych izb przyjęć, a także ich skuteczną walkę m.in. z pożarem w Biebrzańskim Parku Narodowym. Dziękował też wojewodom m.in. za organizowanie sieci szpitali jednoimiennych czy izolatoriów w związku z koronawirusem. "Tak pracowały służby i administracja podległa ministrowi spraw wewnętrznych i nikt mi nie odbierze prawa do satysfakcji z tego, co zrobili. Bo zrobili bardzo wiele dobrych rzeczy dla wszystkich obywateli" - podkreślił.
Głos w dyskusji zabrał także premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu ocenił, że Kamiński jest najlepszym ministrem w czasach III RP, który zapobiega korupcji i "w możliwie maksymalny sposób stara się odzyskać te zasoby, pieniądze, które wpadły w ręce grup przestępczych". Szef rządu apelował do opozycji, by była "opozycją najjaśniejszej RP, a nie opozycją totalną". "Wnioskami, które kierujecie i sformułowaniami obrażacie majestat RP i wielu Polaków, którzy pamiętają czasy PRL" - powiedział Morawiecki.
Mariusz Kamiński tekę ministra spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Morawieckiego objął w sierpniu 2019 roku. W resorcie bezpośrednio nadzoruje pracę Komendanta Głównego Policji i Komendanta Głównego Straży Granicznej. Od 2015 roku Kamiński pełni ponadto funkcję ministra koordynatora służb specjalnych. (PAP)