Zatrzymanie Macieja Kopca w Katowicach. "Policja wiedziała, że jest posłem"

Kopiecpolicja

Redakcja

26 października 2020

Podczas sobotniego protestu przeciwników wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej, policja zatrzymała posła Lewicy - Macieja Kopca. Według relacji polityka, policja dobrze wiedziała, że jest parlamentarzystą. Komenda Wojewódzka natomiast twierdzi, że Kopiec nie chciał się wylegitymować.

Katowiccy policjanci podczas wczorajszego protestu w rejonie ulicy Plebiscytowej, interweniowali wobec posła Macieja Kopca, który zaatakował mundurowych, interweniujących wobec 18-letniego mężczyzny, który naruszył obowiązujące przepisy prawa. Pomimo nadawanych komunikatów policyjnych o konieczności zachowania zgodnego z prawem, mężczyzna w żółtej kurtce popychał policjantów, kopał i szarpał za tarcze oraz mundury, stając  się coraz bardziej agresywnym wobec policjantów. W celu niedopuszczenia do eskalacji agresji tłumu osób znajdujących się w pobliżu, mężczyzna został obezwładniony i doprowadzony do radiowozu w celu wylegitymowania. Ze względu na zgromadzony tłum, przemieszczono się radiowozem na parking Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, gdzie przeprowadzono legitymowanie. Wtedy okazało się, że mężczyzna jest posłem na Sejm. Po potwierdzeniu jego danych, policjanci zakończyli czynności, a poseł opuścił radiowóz."
relacjonuje kwp w katowicach

Maciej Kopiec odparł te zarzuty, twierdząc, że policja kłamie. W StudiuS24 wicemarszałkini Senatu, Gabriela Morawska-Stanecka, popiera w tym konflikcie posła Lewicy. Stwierdziła, że policjanci wiedzieli kogo zatrzymują. Co więcej, sama jako wicemarszałkini wylegitymowała się funkcjonariuszom i prosiła ich o uwolnienie posła. 

WIĘCEJ W PONIŻSZYM WIDEO:

fot. Screen Policja Śląska

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3