Zamknął psa w bagażniku i poszedł do szpitala. Musiała interweniować policja

57 566672

Redakcja

3 lipca 2019

Mundurowi musieli wybić szybę, żeby uratować wycieńczonego psa. Właściciel zjawił się dopiero po kilku godzinach.

We wtorek około godziny 18.30 policjanci zostawi wezwani na parking szpitala przy ulicy Energetyków. W bagażniku jednego z samochodów zamknięty był pies. W rozmowie ze zgłaszającym dyżurny ustalił, że zwierzę jest zamknięte w tym pojeździe już od około godziny. Samochód nie miał uchylonych okien. Na zewnątrz było upalnie.

Policjanci wykorzystali fakt, że w szpitalu można nadać komunikat przez radiowęzeł o pilnym przybyciu właściciela psa na parking. Także pracownicy ochrony pytali przechodniów o właściciela czworonoga.

Gdy to nie poskutkowało, policjanci zdecydowali się wybić szybę. Mundurowi zorganizowali wiaderko z wodą i napoili owczarka niemieckiego. Około godziny 20.00 na miejscu interwencji pojawił się właściciel czworonoga.

Policja przestrzega, że wystarczy kilkanaście minut, aby w szczelnie zamkniętym, pozostawionym na słońcu pojeździe, temperatura wzrosła do poziomu zagrażającego życiu. Małe dzieci i zwierzęta pozostawione w samochodzie mogą być narażone na przegrzanie, które może zakończyć się śmiercią.

57 566671

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3