Na 2 lata i 10 miesięcy więzienia skazał w poniedziałek Sąd Rejonowy w Zabrzu Adama W., który w ubiegłym roku prowadząc autobus miejski będąc pod wpływem amfetaminy potrącił na pasach 62-letnią kobietę. Ofiara wypadku doznała bardzo poważnych obrażeń.
Sąd uznał, że kierowca nie tylko spowodował wypadek, ale też naraził pasażerów autobusu na niebezpieczeństwo. Poza karą pozbawienia wolności W. sąd orzekł też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Prokuratura domagała się 3 lat więzienia i 15-letniego zakazu wykonywania zawodu kierowcy i prowadzenia pojazdów. Obrona, która kwestionowała, że poza spowodowaniem wypadku W. naraził też pasażerów na niebezpieczeństwo, chciała "sprawiedliwego wyroku".
Do wypadku doszło 18 stycznia 2018 r. w południe w rejonie skrzyżowania ul. Szczęść Boże i 3 Maja w Zabrzu. Jak relacjonowała policja, kiedy kobieta chciała przejść po pasach na drugą stronę ulicy, na prawym pasie zatrzymał się samochód osobowy, którego kierowca ustąpił jej pierwszeństwa. Lewym pasem jechał autobus komunikacji miejskiej linii 840 relacji Gliwice-Katowice, który potrącił kobietę.
62-latka doznała licznych i bardzo poważnych obrażeń - złamania podstawy czaszki, kręgosłupa w odcinku szyjnym oraz żeber. Okazało się, że 22-letni kierowca autobusu był trzeźwy, ale badanie wykazało, że zażywał amfetaminę. Szczegółowe wyniki badań potwierdziły, że kierowca spowodował wypadek pod wpływem środka psychotropowego. Podczas przesłuchania w prokuraturze przyznał się do spowodowania wypadku, ale zaprzeczył, by świadomie zażywał narkotyki. Sugerował, że ktoś dosypał mu narkotyk do termosu, kiedy opuścił kabinę. Sąd nie dał wiary tym wyjaśnieniom.(PAP)