Do nietypowej sytuacji doszło na lotnisku Katowice Airport w Pyrzowicach. Linia lotnicza WizzAir sprzedała zbyt dużo biletów na samolot do Split w Chorwacji, w efekcie czego zabrakło około 30 miejsc dla pasażerów.
Jak relacjonuje RMF FM, jedną z pasażerek miała być Marta Gruszecka, dziennikarka krakowskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Szanowni państwo, część z państwa nie poleci z nami do Splitu. Prosimy czekać na dalsze informacje
- tak miał brzmieć komunikat linii lotniczej.
Reporterka opowiadała o chaosie, który zapanował w związku z brakiem miejsc na pokładzie samolotu. Obsługa obiektu pytała o to, kto odstąpi od biletu w zamian za rekompensatę finansową. Ostatecznie osoby, które wsiądą do samolotu zostały wskazane... palcem.
Pan leci, pani nie leci, pan leci, bo obcokrajowiec, a pani nie, bo młoda, da sobie radę
- opowiada Marta Gruszecka.
WizzAir ostatecznie zapewnił darmowe przebukowanie biletów na lot następnego dnia z Krakowa. Zaoferował hotel w Mierzęcicach, w którym nastąpiła awaria i brakło prądu oraz ciepłej wody.
Linia lotniczy w odpowiedzi na pytanie portalu Fly4free.pl, przeprosiła pasażerów za zaistniałą sytuację.