11-letni Sebastian zaginął 22 maja. Policja bezzwłocznie rozpoczęła jego poszukiwania. Trop doprowadził ich do 41-letniego Tomasza M., który przyznał, że porwał chłopca, a następnie go udusił. Zamierzał zabetonować zwłoki. Reporterzy programu "Uwaga" dotarli do ojca zabójcy.
W piątek w programie "Uwaga" pojawił się wywiad z ojcem Tomasza M. Zbrodnia ta wstrząsnęła całą Polską.
Nie wiem, czy powinienem go jeszcze nazywać swoim synem. Wyrzekać się własnego syna, nawet w takiej sytuacji to bardzo trudne
wyznaje ojciec Tomasza M.
Ojciec Tomasza M. przyznaje, że z synem już od dziecka były problemy wychowawcze.
Z synem od dziecka były problemy. Na początku były to drobne włamania, kradzieże. Dochodziło do sytuacji, że jak widziałem na osiedlu stłuczoną szybę to jechałem w ciemno na policję i zazwyczaj miałem rację – opowiada. Zastanawiałem się nie raz, dlaczego mój syn poszedł taką drogą w życiu, ale jedyne, co wymyśliłem, to że to po prostu nie jest mój syn.
Mówi Mężczyzna
Tomasz M. od 2013 roku nie utrzymywał kontaktu z ojcem. W tym czasie doszło do konfliktu między mężczyznami i to Tomasz M. pozbawił ojca interesu.
Mnie skrzywdził dla pieniędzy. Dlaczego skrzywdził te dzieci? Nie potrafię tego określić
Mówi
W sobotę odbył się pogrzeb 11-letniego Sebastiana, który został zamordowany przez Tomasza M. Tłumy towarzyszyły mu podczas jego ostatniej drogi.