Jak donosi Fakt przy Leszczynowej 6 w Szczyrku, tuż przed katastrofą gaz ulatniał się przez 20 minut, a robotnicy wiedzieli, o tym, że doszło do uszkodzenia rury. Nic nie zrobili.
Wszystkie trzy osoby, zatrzymane w środę w śledztwie dotyczącym śmierci ośmiorga osób w wyniku wybuchu gazu w Szczyrku, usłyszały już prokuratorskie zarzuty - poinformowała w czwartek rzeczniczka bielskiej prokuratury okręgowej Agnieszka Michulec. Mężczyźni są podejrzani o sprowadzenie pożaru i zawalenia się budynku, w wyniku czego śmierć poniosło osiem osób. Grozi im do 12 lat więzienia.
Prokurator ogłosił już treść zarzutu każdej z zatrzymanych wczoraj osób. Natomiast czynności z udziałem podejrzanych nadal trwają
Agnieszka Michulec - rzeczniczka prokuratury w Bielsku-Białej
Śledczy nie udzielają informacji na temat wyjaśnień osób podejrzanych. Jak informuje FAKT według śledczych gaz ulatniał się 20 minut z uszkodzonego gazociągu, a pracownicy nie zgłosili awarii odpowiednim służbom. Po prostu oddalili się z placu budowy. Gdyby zareagowali właściwie, być może udałoby się zaalarmować okolicznych mieszkańców i ocalić rodzinę Kaimów.
Prawdopodobnie jeszcze w czwartek prokuratura podejmie decyzje dotyczące zastosowania wobec zatrzymanych środków zapobiegawczych; formalnie ma na to czas do godzin przedpołudniowych w piątek.
Zatrzymane w środę osoby to Roman D. - prezes firmy budowlanej, która zleciła przewiert pod ul. Leszczynową w Szczyrku, oraz Marcin S. i Józef D. - pracownicy firmy budowlanej specjalizującej się w przewiertach podziemnych i wykonujący to zlecenie.
M.in. na podstawie ustnych opinii biegłych z zakresu gazownictwa i geodezji prokuratura oceniła, iż wybuch mógł być konsekwencją "ciągu działań i zaniechań" związanych z prowadzoną w pobliżu miejsca katastrofy inwestycją. Do tragedii doszło 4 grudnia wieczorem. Wybuch gazu zniszczył całkowicie trzykondygnacyjny dom. Ratownicy znaleźli w gruzach ciała ośmiu ofiar, w tym czworga dzieci.
Po wybuchu bielska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Śledczy zlecili pisemne opinie powołanych w tej sprawie biegłych z zakresu fizykochemii, budownictwa, gazownictwa, geodezji i geologii.
Przed ponad tygodniem prokuratorzy potwierdzili, że istniał związek między wybuchem gazu w Szczyrku a pracami budowlanymi prowadzonymi pod ulicą, przy której stał zniszczony dom. Podczas badania z wykorzystaniem georadaru znaleziono miejsce uszkodzenia gazociągu, które później zostało odsłonięte i poddane szczegółowym oględzinom.
W poniedziałek bielska prokuratura poinformowała o zakończeniu identyfikacji wszystkich ofiar wybuchu gazu. Otworzyło to możliwość wydania zwłok rodzinie. W czwartek w południe rozpoczną się uroczystości pogrzebowe. Ofiary zostaną pochowane na cmentarzu parafialnym w Szczyrku.(PAP)