Wciąż nie wiadomo ile osób straci pracę w prywatnej, należącej do czeskiego właściciela kopalni Silesia. Na poniedziałek zaplanowane jest spotkanie związków zawodowych z zarządem kopalni.
Do pierwszych zwolnień miałoby dojść między wrześniem tego roku, a marcem przyszłego roku - zapowiedziała w rozmowie z RMF FM rzeczniczka "Silesii" Małgorzata Bajer. Na sytuację w kopalni wpłynął koronawirus, którego wykryto u górników. Ale przede wszystkim spadek zamówień ze strony energetyki. Cieplejsza zima dołożyła swoje do wyniku finansowego kopalni. Do tego wydobycie zostało wstrzymane po kolejnych przypadkach wykrytego wirusa wśród górników.
W wyniku zawirowań jest mowa o sprzedaży kopalni nowemu właścicielowi. Związkowcy w kopalni chcieliby, by to Skarb Państwa przejął czeską kopalnię. Tyle, że nie ma na to większych szans. a budżet państwa musi ratować kopalnie, które już posiada.
Prywatna kopalnia należąca do czeskiego koncernu EPH wskazał, że kopalnia będzie fedrować do końca 2021 roku. W tej chwili zakład zatrudnia około 1700 pracowników. Na razie związkowcy dostali tylko pismo z informacją ws. planowanych zwolnień grupowych.
Foto: pgsilesia.pl/pl