Wójt Porąbki: przygotowaliśmy mieszkania dla poszkodowanych w wybuchu gazu

Csm 121483746 2778460172398897 5583520120941605620 n 0820218e54

Redakcja

17 października 2020

Gmina przygotowała już mieszkania, aby rodzina poszkodowana w wybuchu gazu i katastrofie domu jednorodzinnego w Kobiernicach, miała dokąd wrócić – poinformował w piątek wójt Porąbki koło Bielska-Białej Paweł Zemanek.

W wyniku wybuchu zawaliła się część domu. Zginęła jedna osoba. Z rumowiska strażacy uratowali pięć osób, w tym dwoje małych dzieci.

Uruchomiłem podległe mi służby; pracownicy ośrodka pomocy społecznej byli na miejscu. Uruchamiamy wszystkie niezbędne środki. Dla tej rodziny mamy już przygotowane dwa mieszkania. Będą mogli wybrać, jeśli zechcą z tej pomocy skorzystać. Czekamy na kontakt z rodziną”
powiedział Paweł Zemanek.

Samorządowiec dodał, że dom, w którym dotychczas mieszkała rodzina, nadaje się już tylko do rozbiórki. "Zniszczenia są ogromne" – powiedział.

Zemanek w rozmowie z PAP powiedział, że poszkodowani mogą liczyć na pomoc gminy w ewentualnej rozbiórce pozostałości domu i wywiezieniu gruzu. "Chodzi o to, żeby już nie musieli o tym myśleć" – dodał.

W rejonie wybuchu przywrócone zostały dostawy gazu do okolicznych domów. Żaden z nich nie został uszkodzony.

Do wybuchu doszło w piątek po godz. 8. Zawaliła się znaczna część domu jednorodzinnego. Mieszkało w nim siedem osób. Jedno dziecko wyszło wcześniej do szkoły. Z pozostałych sześciu osób, pomimo prób ratowników, nie udało uratować życia starszej kobiecie.

Pięcioro poszkodowanych, których strażacy wydobyli z ruin domu, zostało przewiezionych do szpitali. Dwoje dzieci w wieku 3 i 5 lat wraz matką trafiło do bielskiego szpitala pediatrycznego w dobrym stanie. Starszy mężczyzna został przewieziony do szpitala wojewódzkiego w Bielsku-Białej. Jego życiu też nic nie zagraża. W cięższym stanie jest mężczyzna, który znajdował się w kotłowni. Niewykluczone, że zostanie przewieziony do szpitala oparzeniowego w Siemianowicach Śląskich.

Prawdopodobną przyczyną wybuchu było rozszczelnienie instalacji gazowej. Do wybuchu doszło, gdy jeden z mieszkańców zszedł do kotłowni i zapalił światło.

Dokładną przyczynę ustalą biegli. Sprawę badają policjanci i śledczy z żywieckiej prokuratury rejonowej. Na miejscu zdarzenia prowadzą czynności śledcze w niezbędnym zakresie. Zdaniem rzecznik prokuratury okręgowej w Bielsku-Białej Agnieszki Michulec, w Kobiernicach mamy do czynienia z katastrofą budowlaną, w której zginął człowiek. "W związku z tym będzie to kwalifikowane z art. 163 par. 1, 2 i 3 Kodeksu Karnego (…)" – powiedziała.

Przywołany przez rzecznik prokuratury artykuł Kodeksu dotyczy sprowadzenia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać m.in. pożaru, zawalenia się budowli, eksplozji materiałów wybuchowych lub łatwopalnych albo innego gwałtownego wyzwolenia energii. Przestępstwo zagrożone jest karą od roku do 10 lat więzienia.

Rzecznik bielskiej straży pożarnej st. kpt. Patrycja Pokrzywa podała, że w akcji ratowniczej uczestniczyło ponad 20 zastępów strażackich, czyli ponad 100 strażaków.(PAP)

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

26 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 5.1µg/m3 PM2.5: 4.5µg/m3