Wicemarszałek woj. śląskiego w wywiadzie udzielonym Niezależnej.pl opowiedział o kulisach jego nagłego przejścia po wyborach do PiS. Odniósł się także do gróźb Jerzego Fedorowicza z KO, dotyczących przejścia do obozu rządzącego przez Senatorów. PiS usiłuje przechylić szalę większości w nowym Senacie.
Wicemarszałek województwa twierdzi, że dobrze zrobił zmieniając przynależność partyjną po wyborach samorządowych. W wywiadzie mówi: „Ta decyzja była poprzedzona głęboką refleksją i muszę dzisiaj powiedzieć, że było warto”. Odniósł się także, do skandalicznych w jego opinii słów Jerzego Fedorowicza z KO.
Wywiad z Wojciechem Kałużą ukazał się w ciekawym kontekście politycznym. Opozycja boi się, że Prawo i Sprawiedliwość będzie próbowało przeciągnąć któregoś z senatorów na swoją stronę. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma 48 senatorów, potrzebuje 51 by mieć większość w Senacie.
Fedorowicz - senator z ramienia KO w mocnych słowach mówił o politykach podobnych do… Kałuży.
Do tych słów odniósł się Kałuża cytując… słowa z Pisma Świętego z księgi proroka Izajasza: „jestem nieczuły na obelgi (…) i wiem, że wstydu nie doznam”. Uważa, że „wkrótce nastąpi próba przypomnienia „sprawy” Kałuży”. Według relacji wicemarszałka z powodu jego decyzji przejścia do PiSu na jego i jego rodzinę wylano „wiadra hejtu”, jednak gdy spaceruje po swoim mieście (Żory – przyp. autor) spotyka się z wieloma wyrazami sympatii.
Wicemarszałek w rozmowie z Niezależną wspomniał również o powodach porzucenia Koalicji Obywatelskiej. Kałuża twierdzi, że Platforma Obywatelska wraz z Nowoczesną tak naprawdę oddałyby władzę w ręce SLD i PSL-u, ponieważ te dwie partie miałyby większość członków w pięcioosobowym zarządzie województwa. Taką decyzję szefostwa Koalicji Obywatelskim nazwał „zgniłym kompromisem”, a z powodu przynależności do frakcji obecnej opozycji „odczuwa pewien wstyd.” Twierdzi także, że politykom obozu rządzącego bliżej do koncepcji polityki jako roztropnej służby dla ogółu.