Z pejzażu Bielska-Białej zniknęła chłodnia kominowa, a wcześniej dwa, wysokie na ponad 100 m, kominy nieczynnej już elektrociepłowni. Przez wiele lat były jednym z charakterystycznych elementów miasta. Trwa też rozbiórka innych obiektów – podał Tauron Ciepło.
Prace rozbiórkowe wyłączonej z użytkowania części elektrociepłowni w Bielsku-Białej są na zaawansowanym etapie. Wyburzono już m.in. dwa kominy: 160-m i 120-m, chłodnię kominową, budynki rozdzielni, nastawni głównej, kotłowni, magazynu gazów technicznych, rozdzielni elektrycznych oraz elektrofiltry
poinformowała PAP rzeczniczka Tauron Ciepło Małgorzata Kuś.
Zaznaczyła, że „do wyburzenia pozostała jeszcze część budynku maszynowni, a także stacja uzdatniania wody oraz sprężarkownia".
Zgodnie z zapisami umowy prace wyburzeniowe powinny zostać zakończone do 15 kwietnia 2021 r. Ich ostatni etap, zaplanowany do realizacji na początku przyszłego roku, obejmie m.in. rekultywację terenu oraz prace porządkowe
powiedziała Kuś.
Jak dodała, spółka nie podjęła jeszcze decyzji co do przyszłości terenu, który zajmowała stara elektrociepłownia. „Rozważane są różne możliwości zagospodarowania terenu po rozbiórce, w tym także sprzedaż w celach komercyjnych” – zaznaczyła.
Budowa bielskiej elektrociepłowni ruszyła w 1960 r. Powstawała ona wówczas na obrzeżach miasta. Współcześnie to praktycznie bezpośrednie otoczenie ścisłego centrum. Budowa trwała 13 lat. Powstały m.in. dwa wysokie kominy. Były to najwyższe budowle w mieście. Widoczne z odległości wielu kilometrów są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów pejzażu Bielska-Białej.
W 2013 r. Tauron wybudował w Bielsku-Białej, tuż przy starej elektrociepłowni, nowy blok ciepłowniczy. To jeden z najnowocześniejszych tego typu zakładów w Europie. Inwestycja kosztowała 617 mln zł. Dawna elektrociepłownia, w tym kominy, nie były już wykorzystywane. (PAP)