Wiceprezydent Katowic Waldemar Bojarun i kpt. Adam Kryla podsumowali działania służb po wczorajszych nawałnicach. W stolicy Śląska spadło tyle samo deszczu, co w poprzednich latach przez cały lipiec.
Odbył się briefing prasowy z udziałem wiceprezydenta Katowic Waldemara Bojaruna i rzecznikiem prasowym Komendy Miejskiej PSP kpt. Adamem Krylą - To zdarzenie nadzwyczajne. Wczoraj w Katowice spadło w ciągu 30 min 80mm deszczu. Porównywalnie to tyle ile w ostatnich latach w całym miesiącu – powiedział wiceprezydent.
Dzięki błyskawicznej akcji służb w godzinach wieczornych udało się udrożnić tunel i cześć wiaduktów, a także zabezpieczyć placówki medyczne. Pozostałe szkody są usuwane na bieżąco także przy wsparciu jednostek z miast sąsiednich – dodał przedstawiciel władz miasta.
Natomiast kpt. Adam Kryla podsumował działanie straży pożarnej. Katowickie jednostki zajęły się najpierw wypompowywaniem wody z najważniejszych miejsc, czyli szpitali oraz tunelu w centrum miasta. Dzisiaj trwa akcja przy zjeździe do Ikei na DK 84. Ponadto strażacy zabezpieczają wały przy Rawie, która wczoraj również wylała w wielu miejscach.
Trwają zabezpieczenia m.in. wałów Rawy na wypadek ewentualnego powrotu gwałtownych deszczy. Na bieżąco wypompowywana jest także woda z zalanych piwnic – skomentował rzecznik.
Rozmiary strat nie są jeszcze znane. W ocenie wiceprezydenta Bojaruna, nie są one aż tak wielkie, jak można było sądzić po skali podtopień. „Na pewno są zniszczenia dotyczące pojazdów, które były parkowane na wszelkich parkingach poniżej poziomu gruntu” - powiedział. Do poważnych podtopień samochodów doszło w kilkunastu miejscach. Dane na temat liczby uszkodzonych pojazdów wciąż spływają
UM Katowice/PAP