Stany wód w zlewni Wisły i Odry w woj. śląskim i opolskim są obecnie w strefach niskich, przez średnie, po lokalnie wysokie. Nic jednak nie wskazuje na ryzyko wezbrania, podtopień czy tym bardziej powodzi w najbliższym czasie – oceniają przedstawiciele Wód Polskich.
W piątek rano w woj. śląskim stan ostrzegawczy w dwóch punktach pomiarowych – w Brynicy i Kozłowej Górze – nieznacznie przekraczała jedynie rzeka Brynica, z tendencją stabilną lub rosnącą, choć wciąż znacznie poniżej stanu alarmowego.
Hydrolodzy prognozują, że w związku ze spływem wód opadowo-roztopowych stan ostrzegawczy może w piątek przekroczyć też rzeka Pszczynka w punkcie pomiarowym Mizerów-Borki.
Prognozowany lokalny przyrost poziomu wód w rzekach regionu to efekt wzrostu temperatur i nadchodzącej odwilży oraz pojawiających się od środy opadów deszczu. Przedstawiciele Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) w Gliwicach uspokajają jednak, że obecnie nie ma zagrożenia podtopieniami.
"W tej chwili sytuacja nie jest niepokojąca. Zapowiadane ocieplenie nie przynosi raptownych roztopów, nie mamy też zagrożenia wezbrania zatorowego. Niemniej jednak jesteśmy przygotowani nawet na najgorszy scenariusz, który hipotetycznie założyliśmy i zwariantowaliśmy, zwłaszcza dla Odry" – powiedział dyrektor gliwickiego RZGW Mirosław Kurz, cytowany w komunikacie Wód Polskich.
W skrajnym scenariuszu przyjęto nagły wzrost temperatury w Czechach oraz intensywne topnienie lodu na Odrze po czeskiej stronie granicy, połączone z ulewami w Polsce. "Ale nawet na taką, bardzo mało prawdopodobną w tej chwili sytuację, jesteśmy przygotowani. Zbiorniki w administracji RZGW w Gliwicach, w tym Buków i Racibórz, są gotowe do piętrzenia" – zapewnił dyrektor.
W gotowości do podjęcia działań i interwencji na rzekach jest w regionie ok. 400 pracowników Wód Polskich. Sytuacja meteorologiczna i hydrologiczna jest na bieżąco monitorowana. Na razie nic nie wskazuje na niebezpieczeństwo.
Szybki nurt rzek o charakterze górskim uniemożliwia zamarzanie wody na dużych odcinkach rzek, zwłaszcza Podbeskidzia. Oznacza to, że na obszarze administracji RZGW w Gliwicach nie występuje tak duże ryzyko powodzi zatorowych jak w innych regionach kraju. Jeśli miałoby się pojawić - byłoby charakterystyczne dla nizinnych rzek Opolszczyzny. I choć w czasie silnych mrozów zaobserwowano zjawiska lodowe w niektórych newralgicznych lokalizacjach, obecnie systematycznie one ustępują
– podał gliwicki RZGW.
Specjaliści wskazują, iż raptowny i duży wzrost temperatury, powodujący topnienie dużych ilości śniegu, przy jednoczesnym braku możliwości wsiąkania wody do wciąż zamarzniętego gruntu, może przyczynić się lokalnie do wystąpienia stanów ostrzegawczych w zlewni Wisły i Odry - zwłaszcza na rzekach nizinnych, jak Stobrawa, Budkowiczanka czy Bogacica.
"Sytuacja pozostaje jednak pod kontrolą i nie powoduje ryzyka wezbrania. Jest następstwem naturalnego stanu rzeczy – topnienia pokrywy śnieżnej po obfitej w opady ziemie, jakiej nie notowano od kilku lat" – informują Wody Polskie w Gliwicach, które w ramach ochrony przeciwpowodziowej zachowują rezerwę powodziową na wszystkich administrowanych przez tę instytucję zbiornikach.
PAP