W piątek 2 sierpnia o godzinie 10:00 pod katowicką siedzibą Polskiej Grupy Górniczej odbędzie się zgromadzenie górników. Według organizatora pracownicy kopalń należących do spółki chcą zamanifestować swoje niezadowolenie wynikające ze słabych pensji oraz mobbingu.
W najbliższy piątek o godzinie 10:00 odbędzie się zgromadzenie górników pod budynkiem dyrekcji spółki PGG. Pracownicy twierdzą, że mają już dosyć problemów związanych z ich wypłatami oraz mobbingiem.
Zgromadzenie odbędzie się dzień po wypłaceniu obiecanych premii uznaniowych. Mają wynieść 1200 zł. Tylko żeby PGG mogło nam je wypłacić, to poprzednie dwie wypłaty zostały obcięte. Każda po około 500 złotych – mówi Sebastian Darul, górnik z KWK Murcki-Staszic i organizator zgromadzenia.
Górnicy z PGG nie zgadzają się również na rosnącą biurokrację w spółce. Ponadto sprzeciwiają się osobom, które nie pracują przy wydobyciu, a pobierają takie same pensje jak normalni górnicy - Będąc szczególnie na porannych zmianach można zauważyć, że ludzie ubrani po „cywilnemu” odbijają zjazdy. I to chyba nie tylko sobie – dodaje Darul.
Organizator zgromadzenia zaznacza, że zamierza spotkać się z prezesem Tomaszem Rogalą - Chciałbym, żeby wyszedł do nas lub wyznaczył jakiegoś swojego przedstawiciela do rozmów. Jeśli jest w stanie rozmawiać ze związkowcami, to tym bardziej powinien móc wyjść do nas górników i porozmawiać z nami osobiście.
Podkreśla również, że w kopalniach należących do PGG występuje mobbing. Twierdzi, że sam był ofiarą próby zwolnienia przed dyrekcję KWK Staszic-Murcki - Moja walka z tymi urzędasami zaczęła się właśnie od tego, że dyrektorzy od spraw pracowniczych kopalń wręczają górnikom wypowiedzenia trzymiesięczne za dużą ilość L4. Akurat ze mną trafili źle, bo wiem, iż takie praktyki są nielegalne. Wystarczyło powiedzieć, że idę z tym do sądu pracy. Dyrekcja na czele z osobą ze związku najpierw chciała mnie ugłaskać. Potem otrzymałem groźby karalne. Ostatecznie wycofali się z tego wypowiedzenia - ocenia.
Ostatnią sprawą, którą chciałby poruszyć pan Sebastian jest wypadek w kopalni Murcki-Staszic z początku lipca. Według jego opinii dyrekcja kopalni oraz prezes Rogala okłamali opinię społeczną - Na konferencji prasowej pod kopalnią prezes Rogal i dyrektor kopalni powiedzieli, że wypadek spowodowało tąpnięcie, które nie miało nic wspólnego z obecną eksploatacją. Było to niezgodne z prawdą. W tamtym rejonie jechały cztery przodki. Były praktycznie obok siebie, co jest niedopuszczalne. Drgania skał przez taką dużą eksploatację mogły się do tego przyczynić. Na zgromadzeniu wymienię z nazwisk osoby odpowiedzialne za tę tragedię.
Zgromadzenie jest inicjatywą oddolną. Nie ma powiązań ze związkami zawodowymi działającymi przy PGG. Organizator zapewnia, że we współpracy z policją będzie dbał o zachowanie porządku.