Zarząd Transportu Metropolitalnego ma twardy orzech do zgryzienia. Przewoźnikom, którzy obsługują kursy brakuje rąk do pracy.
Pewnie niejeden w młodości chciał zostać kierowcą autobusu. Rzeczywistość niestety nie jest tak kolorowa na co wskazują problemy z którymi borykają się przewoźnicy. PKM Tychy jak i inni mają problem z liczbą kierowców.
Jest to trudność, która dotyczy wielu operatorów, nie tylko w województwie śląskim, ale nawet w skali kraju”
mówi Michał Wawrzaszek, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Metropolitalnego
Kwestia jest na tyle poważna, że już ma wpływ na funkcjonowanie komunikacji miejskiej.
Nasi operatorzy z powodu braku wystarczającej liczby pracowników muszą odwoływać pojedyncze kursy”
dodaje rzecznik ZTM
W skali wszystkich połączeń, które są realizowane przez ZTM nie jest to duża liczba, ale gdy problem się pogłębi będzie ona rosnąć.
Przyczyn braków kadrowych jest kilka. Pierwsza z nich to wymiana pokoleniowa. Starsi kierowcy przechodzą na emeryturę, a młodych z uprawnieniami nie ma.
Próg wiekowy zdobycia uprawnień został zwiększony z 21 do 24 lat co utrudniło zdobycie kwalifikacji. Te uprawnienia są również drogie”
dodaje Michał Kasperczyk, rzecznik prasowy PKM Tychy
Najważniejszą kwestią jednak wydaje się być nieatrakcyjne wynagrodzenie. W momencie, gdy w innych branżach zarobki wzrosły, to kierowcy zarabiają ok. 4000 zł brutto. Podobne pieniądze można zarobić w supermarkecie. Praca nie jest łatwa. Stres, ciągłe skupienie, jazda na czas, praca niejednokrotnie od 2:00 nad ranem – to codzienność dla kierowcy autobusu
To wszystko się kumuluje i jest tego dość sporo. Pracujemy nad tym by to wynagrodzenie się zwiększyło. Już w styczniu udało nam się je znacząco podnieść ”
dodaje rzecznik PKM Tychy
Przewoźnicy oferują kursy z gwarancją zatrudnienia. Jedynym warunkiem jest pracowanie dla operatora minimum dwa lata. Jednak to proces długotrwały i nie ratuje sytuacji na już. ZTM ma narzędzia by karać za niezrealizowane kursy. Jednak to ostateczność ZTM woli podejmować inne działania
Za każdym razem staramy się rozmawiać z innymi przewoźnikami tak, aby zrealizować kursy zastępcze. Jeśli zachodzi potrzeba to wyjaśniamy i motywujemy operatorów by w przyszłości takich sytuacji było jak najmniej”
dodaje rzecznik ZTM
Czy to dobry sposób na zapobiegnięcie nadchodzącej katastrofie? Sama motywacja nie wystarczy. Trzeba działać tak, by zachęcić młodych do pracy jako kierowca autobusu poprzez atrakcyjniejsze zarobki i dodatkowe benefity.