Z inicjatywy stowarzyszenia Chorzowska Lauba powstał klip promujący miasto. Wideo ma pokazywać piękno miasta, jednak zapomniano w nim o jednym z najbardziej utytułowanych klubów piłkarskich.
Film promocyjny przedstawia m.in chorzowski rynek, stadion śląski, Centrum Pożarnictwa, dzieci na placach zabaw w ciekawych ujęciach z drona i z ziemi. Zapomniano jednak o klubie, który powinien być, zdaniem wielu, chlubą miasta.
Zamiast stadionu i piłkarzy, można zobaczyć jedynie dzieci na boisku grające w koszulkach z nazwą i logo klubu. Okazuje się, że twórcy zrobili to specjalnie.
Z nieoficjalnych wypowiedzi wynika, że autorzy nie chcieli poruszać drażliwego tematu.
Pojawiły się jednak dyskusje. Główną postacią w klipie jest atrakcyjna modelka, co nie podoba się Katarzynie Majchrzak z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet
Klip fajnie pokazuje bogactwo infrastruktury, ale pokazuje też kobietę bardzo stereotypowo, jak kalendarze w warsztatach samochodowych - modelka 'zrobiona' do klipu: sztuczne rzęsy, tipsy, w krótkiej spódniczce z fokusem kamery na nogi i jako ozdoba, a nie podmiot akcji. Nie ma relacji, nie ma ludzi, którzy coś robią razem i nie różnorodności ról, w jakich kobiety i mężczyźni występują. Nie ma ludzi ( w tym kobiet) w różnym wieku - zapracowanych 'dorosłych' czy seniorów. Jest patriarchalny styl - pokażemy ładną panią, jak się przechadza, pije kawkę, troszkę sobie poćwiczy i przysiądzie tu czy tam. – mówi Katarzyna Majchrzak, z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet
Docenia jednak udział dzieci w klipie.
Chłopcy grają w piłkę, dzieci się bawią (tu jest ok, dwoje różne płcie i różne aktywności), a dziewczyna taka paprotka do ozdoby, bardzo przedmiotowo potraktowana. Jakby z lat 90-tych wyjęta narracja. - dodaje