Takich kolejek przed katowicką IKEA nie widziano od dawna. Oczywiście to wszystko przez obostrzenia. Sam sklep jest zamknięty. Jednak można zamawiać przez internet i odbierać na miejscu. Odbiór towarów odbywa się z punktu odbioru. Efekt? Górny parking to tabun klientów, którzy stoją w ogromnych kolejkach. Po meble, po wszystko. Do punktu wpuszczanych jest do 5 osób.
Ludzie tęsknią za normalnością, ale to co się dzieje przed niektórymi sklepami jest jak proszenie się o kłopoty. Na nic apele, na nic przekaz ludzi, którzy mają koronawirusa.
Widok przed IKEA nie dziwi, nie inaczej jest przecież przed wieloma innymi sklepami. Choć zwykle podobne obrazki widzimy raczej przed sklepem spożywczym, nie meblowym czy z wyposażeniem wnętrz.
Foto: pixabay, PAP/EPA