W związku z pożarem na terenie Sosnowca i wiatrem znoszącym dym zalecamy zamknięcie okien i pozostanie w domach - SMS z taką treścią trafia do mieszkańców Dąbrowy Górniczej. Wszystko za sprawą pożaru w Sosnowcu, z którym nadal walczą strażacy.
Pożar wybuchł w rejonie ul. Radocha w południowej dzielnicy Sosnowca o tej samej nazwie. Jak wynika z informacji sosnowieckiej straży pożarnej, na miejsce skierowano zastępy gaśnicze z Sosnowca i okolicznych miast oraz jednostkę rozpoznania chemicznego.
W pierwszych informacjach służb kryzysowych pojawiły się informacje o składowanych w miejscu pożaru chemikaliach. Najbliższe zabudowania dzieli w linii prostej od miejsca pożaru ok. 200-300 metrów.
Z informacji komendy wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach wynika, że pożar nie niesie zagrożenia dla okolicznych mieszkańców. W kilkadziesiąt minut od zgłoszenia pożar nie był jeszcze opanowany
- POWIEDZIAŁ PAP DYŻURNY WOJEWÓDZKIEGO CENTRUM ZARZĄDZANIA KRYZYSOWEGO W KATOWICACH
W związku z kłębami czarnego dymu, unoszącymi się od późnego popołudnia nad miastem, o pozostanie w domach i zamknięcie okien oraz o ułatwianie przejazdu służbom, zaapelował w mediach społecznościowych prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.
Południowo-zachodni wiatr skierował dym z pożaru także nad pozostałe zagłębiowskie miasta, m.in. Dąbrowę Górniczą. Do pozostania w domach i zamknięcia okien wezwał mieszkańców także tamtejszy prezydent Marcin Bazylak.
Służby kryzysowe wojewody śląskiego zaczęły rozsyłać komunikat, że w związku z pożarem zaleca się zamknięcie okien i unikanie przebywania na zewnątrz na obszarze miast: Sosnowiec i Dąbrowa Górnicza oraz na obszarze powiatów będzińskiego, myszkowskiego i zawierciańskiego.
Jak uściśliła następnie rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska, zalecenie obowiązuje co najmniej do czasu ustalenia przez pluton chemiczny dokładnego rodzaju palących się substancji.
Źródło: PAP