Gdy tylko sierż. sztab. Dariusz Podkidacz oraz jego szwagier zauważyli, że w pobliżu pali się dom - natychmiast ruszyli z pomocą. Okazało się, że ogień zajął już dużą część drewnianego budynku. Mężczyźni wyciągnęli przez okno przerażoną 63-letnią kobietę, której ogień odciął inne drogi ucieczki. Choć mężczyźni doznali poparzeń głowy i rąk - nadal pomagali – tym razem przy gaszeniu pożaru.
Niestety, cały drewniany budynek mieszkalny spłonął. Najważniejsze jest jednak to, że nikt więcej w nim nie przebywał, a uratowana kobieta nie odniosła większych obrażeń. Przyczyny pożaru wyjaśnia policja.