Tusk o aborcji. "Ciągle pamiętam i Pszczynę i Częstochowę"

Dtusk
Kastelik

Szymon Kastelik

17 października, 2022

Donald Tusk, podobnie jak Jarosław Kaczyński, jeździ po kraju i prowadzi kampanię (przed)wyborczą. Tym razem był w Inowrocławiu, gdzie kilka tygodni wcześniej przyjechał jego polityczny konkurent. Lider PO po raz kolejny wyśmiewał się z wypowiedzi Kaczyńskiego, m.in. dotyczącej kupna przez państwo Żabek.

Donald Tusk podczas swojego wystąpienia w Inowrocławiu mówił znów o aborcji. Nie da się ukryć, że przewodniczący PO po powrocie do krajowej polityki skręcił mono "w lewo" w kwestiach światopoglądowych. Popiera mocniejsze zaznaczenia podziału państwa od kościoła, zaczął mówić też o małżeństwach osób homoseksualnych. Jest też coraz bardziej za aborcją. Ba! Popiera jej legalizację. 

Jeszcze kilka lat temu Tusk był bardziej umiarkowany w tych tematach. Zwłaszcza przez to, że PO określała się jako partia centrum. Niedawne słowa byłego premiera o aborcji zszokowały wielu aktywnych lub byłych członków PO. Bronisław Komorowski stwierdził nawet, że gdyby nadal był w partii, to PO nie popierałaby legalnej aborcji.

Ale wojna polityczna w Polsce trwa i Donald Tusk za wszelką cenę chcę przyciągnąć do siebie młodszy elektorat. W Inowrocławiu śmiał się sam z siebie. -  Co mnie najczęściej uderza w tych atakach na kobiety, to ciągłe powtarzanie, tak jakby problem aborcji to była fanaberia. Jakby młoda Polka o niczym innym nie myślała. O tym gadają starzy faceci, którzy w życiu kobiety... nie, wycofuję się, nic nie powiedziałem - wtedy sala zaśmiała się rozumiejąc żart Tuska (stary pan mówi o aborcji). Następnie nawiązał do Pszczyny i Częstochowy. - Oni wmawiają Polkom, że są bezlitosne. Wiemy dobrze, znamy te przypadki. Ciągle pamiętam i Pszczynę i Częstochowę i dziesiątki sytuacji, o których nikt nie wie, nikt nie mówi. Bo Przyłębska i Kaczyński wprowadzili takie zasady, że lekarze boją się ratować życie kobiety - dodał szef PO.

37-letnia Agnieszka trafiła do częstochowskiego szpitala 21 grudnia 2021 roku. Skarżyła się na silne bóle brzucha. Była w I trymestrze ciąży bliźniaczej. Nie był to jej pierwszy raz, kiedy pod swoim sercem nosiła nowe życie. Była już matką trójki dzieci, które osierociła. Jak informuje szpital, na Oddziale Ginekologii i Położnictwa z Pododdziałami Patologii Ciąży i Ginekologii Onkologicznej przebywała również w dniach od 6 do 13 grudnia 2021 roku, zatem tydzień po opuszczeniu szpitala, wróciła z pogarszającym się bólem i wymiotami. 23 grudnia zmarł pierwszy z bliźniaków. Lekarze jednak nie usunęli martwego płodu. Jak tłumaczy szpital, medycy próbowali ratować drugie dziecko. To zmarło 29 grudnia. Dopiero 31 grudnia usunięto obumarłe płody. Niestety po utracie ciąży stan pacjentki ulegał stopniowemu pogorszeniu. Jak twierdzi rodzina, lekarze zrzucali winę na.... chorobę wściekłych krów. 37-letnia Agnieszka traciła kontakt z rzeczywistością, jej organizm był coraz słabszy. Według rodziny, mogła zachorować na sepsę, ponieważ wynik badań dzień przed jej śmiercią przekraczał normę. Szpital twierdzi, że regularnie badał pacjentkę i kontrolował jej stan zdrowia. Odrzuca również oskarżenia rodziny o utrudnionym kontakcie. Stan zdrowia Agnieszki pogorszył się nagle 23 stycznia. Zmarła dwa dni później.

We wrześniu 2021 roku do Szpitala Powiatowego w Pszczynie zgłosiła się 30-letnia Izabela - znana lokalna fryzjerka. Odeszły jej płyny owodniowe. Według relacji rodziny zmarłej (która m.in. w reportażu programu "Uwaga" przedstawiła wiadomości SMS przesyłane w ostatnich godzinach życia przez 30-latkę,) ciężarna nie miała odpowiedniej opieki. Lekarze mieli czekać, aż płód sam obumrze i dopiero wtedy decydować się na usunięcie go. Kobieta pisała do rodziny, że podejrzewa u siebie sepsę i źle się czuje. Ostatecznie zmarła 22 września po godzinie 7:00. Powodem był wstrząs septyczny. Była w 22. tygodniu ciąży, a płód miał liczne wady. W tej sprawie trzech lekarzy usłyszało zarzuty.

W ostatnich tygodniach dowiedzieliśmy się również o podobnej historii w Katowicach, gdzie w szpitalu zmarła mieszkanka Dąbrowy Górniczej. Najpierw straciła dziecko, następnie zmarła ona. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

-2 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 10.5µg/m3 PM2.5: 9.8µg/m3