Po niemal tygodniu poszukiwań policja odnalazła ciało 33-letniej Edyty S., mieszkanki Międzyrzecza Górnego, w trudno dostępnym korycie rzeki Jasieniczanka. Kobieta zaginęła 16 października, a służby przez kilka dni przeczesywały gęste lasy, stawy i podmokłe tereny.
Edyta S. zaginęła w czwartek, 16 października, między godziną 12:00 a 14:00. Wyszła z domu bez telefonu i od tego czasu nie nawiązała kontaktu z rodziną. Bliscy w mediach społecznościowych publikowali pilne apele o pomoc w jej odnalezieniu.
Do poszukiwań skierowano ogromne siły policji i służb ratowniczych. W akcję zaangażowani byli funkcjonariusze Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, V Kompania oraz Oddział Wspomagający Oddziału Prewencji Policji. Na miejscu pracowali także policjanci z Komisariatów Wodnych z Wrocławia i Poznania, którzy posługiwali się wyspecjalizowanymi psami tropiącymi i sonarami do przeszukiwania dna zbiorników wodnych. Wsparcie zapewnili również funkcjonariusze Komendy Głównej Policji, Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Bielsku-Białej oraz Służby Celno-Skarbowej.
W poszukiwaniach uczestniczyli także strażacy z okolicznych miejscowości. Do przeszukiwania trudnego terenu wykorzystano drony, quady, pojazdy terenowe i łodzie. Szczególnie wymagający był rejon koryta Jasieniczanki, otoczony gęstym lasem i wysoką, bujną roślinnością, której grube łodygi znacznie utrudniały poruszanie się i prowadzenie działań ratowniczych.
Niestety poszukiwania zakończyły się tragicznie. Wczoraj około południa zwłoki 33-letniej kobiety zostały odnalezione przez policjantów w rzece Jasieniczanka.
Policja pod nadzorem prokuratury bada teraz okoliczności śmierci Edyty S.