Do 5 lipca przedłużyła katowicka prokuratura regionalna śledztwo w sprawie wybuchu gazu i katastrofy domu w Szczyrku – dowiedziała się we wtorek PAP od rzeczniczki prasowej prokuratury okręgowej w Bielsku-Białej Agnieszki Michulec.
Bielscy śledczy wystąpili o przedłużenie śledztwa po otrzymaniu ze Szkoły Głównej Pożarniczej kompleksowej opinii dotyczącej katastrofy. "Powstała konieczność wykonania kolejnych czynności. W związku z tym trwają już przesłuchania świadków" – wyjaśniła prokurator Michulec.
Rzecznik dodała, że prokuratura wystąpiła też o przedłużenie tymczasowego aresztu wobec Romana D., podejrzanego o przyczynienie się do wybuchu gazu w Szczyrku. "Sąd apelacyjny w Katowicach wyznaczył posiedzenie na 10 marca" – poinformowała Agnieszka Michulec.
Do tragedii w Szczyrku doszło wieczorem 4 grudnia 2019 r. Wybuch gazu zniszczył całkowicie trzykondygnacyjny dom. Ratownicy znaleźli w gruzach ciała ośmiu ofiar, w tym czworga dzieci.
Po wybuchu bielska prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo. Ustalono m.in., że istniał ścisły związek między wybuchem gazu a pracami budowlanymi prowadzonymi pod ulicą, przy której stał zniszczony dom. Rozszczelniony został przebiegający pod drogą gazociąg.
18 grudnia 2019 r. zatrzymani i aresztowani zostali trzej mężczyźni: Roman D., szef firmy budowlanej, która zleciła wykonanie przewiertu, Marcin S., operator wiertnicy, a także jego pomocnik Józef D. Dwaj ostatni opuścili już areszt.
Mężczyźni usłyszeli zarzuty z art. 163 Kodeksu Karnego. Dotyczą one sprowadzenia pożaru i zawalenia się budynku, w wyniku czego śmierć poniosło osiem osób. Grozi im do 12 lat więzienia.
Bielska prokuratura okręgowa przedstawiła zarzuty także trzem innym osobom. Dotyczą one m.in. fałszowania i posługiwania się fałszywą dokumentacją dotyczącą realizacji budowy nitki gazociągu. Mieli także składać fałszywe zeznania. Wobec nich zastosowane zostały wolnościowe środki zapobiegawcze, m.in. dozory policyjne, zakaz opuszczania kraju i poręczenia majątkowe.
Zarzuty dla tych trzech osób nie mają związku z samą katastrofą. Są to pracownicy innej firmy, realizującej inwestycję związaną z rozbudową sieci gazowej. Nie są związani z trzema pierwszymi podejrzanymi. Za składanie fałszywych zeznań grozi do 8 lat więzienia, a za fałszowanie dokumentacji i posługiwanie się nią do 5 lat. (PAP)