Ogromne zniszczenia zostawiła po sobie trąba powietrzna, która przeszła nad Kaniowem. Na szczęście nikt nie ucierpiał, niestety na miejscu doszło do ogromnych strat materialnych. Wicewojewoda śląski Jan Chrząszcz uczestniczył w powiatowym sztabie kryzysowym - informuje Śląski Urząd Wojewódzki.
Wichura uszkodziła 23 budynki, w tym 2 gospodarcze. 9 domów zostało bardzo zniszczonych, uszkodzone są także samochody, garaże czy infrastruktura ogrodowa. Na miejscu działa 130 strażaków PSP i OSP. Stan budynków ocenia wojewódzka inspektor budowlana.
Jak poinformowała PAP rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska, w pracach powiatowego sztabu uczestniczą m.in. wicewojewoda śląski Jan Chrząszcz i przedstawiciele wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego. Kucharzewska zaznaczyła, że po zdarzeniu z wojewodą śląskim Jarosławem Wieczorkiem skontaktował się wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik, który zobowiązał wojewodę do natychmiastowej pomocy poszkodowanym.
"Sytuacja we wsi Kaniów jest trudna, ale opanowana. Na miejscu powołano sztab kryzysowy na czele z wicewojewodą. Niebawem rozpocznie się wypłata środków klęskowych przez wojewodę. Będzie oferowana także dalsza niezbędna pomoc" - napisał na Twitterze rzecznik prezydenta Dudy.
"Oczywiście będziemy wspomagali poszkodowanych zasiłkami z rezerwy celowej budżetu państwa w wysokości do 6 tys. zł. Czekamy na wnioski gminy w tej sprawie" - zaznaczyła rzeczniczka wojewody. Jak wynika z informacji śląskiej straży pożarnej, burza z trąbą powietrzną przeszła przez okolice Kaniowa w niedzielę po godz. 14. Następnie mieszkańcy zaczęli zgłaszać uszkodzenia, głównie dachów w budynkach mieszkalnych.
Rzeczniczka bielskiej straży pożarnej starsza kapitan Patrycja Pokrzywa podała, że do godz. 18. zgłoszono 23 uszkodzenia dachów, w tym 21 na budynkach mieszkalnych i 2 na budynkach gospodarczych, a także zniszczenia mniejszych obiektów, jak np. altany czy blaszanych garaży czy linii energetycznych. Wcześniej rzeczniczka śląskiej straży pożarnej młodsza brygadier Aneta Gołębiowska, opisując najpoważniejsze uszkodzenia, mówiła m.in. o uszkodzonych ścian szczytowych w jednym budynku i całkowicie zerwanym dachu.
Starsza kapitan Pokrzywa relacjonowała, że późnym popołudniem cały czas trwały działania: strażacy ściągali z dachów luźne elementy, jak dachówki czy blachy i przybijali prowizoryczne łaty, do których mocowali folie ochronne. „Dom po domu staramy się zabezpieczyć na wypadek burzy, by nie doszło do większych uszkodzeń” - wskazała. Rzeczniczka bielskiej straży pożarnej potwierdziła, że pojedyncza trąba powietrzna, która powstała bez opadu deszczu, przeszła przez część miejscowości Kaniów. Jak sprecyzowała, uszkodzone zostały budynki w kilkudziesięciometrowym pasie, głównie przy ulicach Dankowickiej, Grobel Borowej i Torowej.
Dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach przekazał PAP, że uszkodzenia sieci energetycznych po przejściu trąby powietrznej w Kaniowie objęły 90 odbiorców i zgodnie z deklaracjami energetyków miały zostać usunięte do niedzielnego wieczora. Nie odnotowano innych uszkodzeń w infrastrukturze; nie ucierpiała pobliska linia kolejowa. W niedzielę – zgodnie z informacją Regionalnego Systemu Ostrzegania - dla całego woj. śląskiego prognozowano wystąpienie burz z opadami deszczu miejscami od 20 mm do 30 mm, lokalnie do 40 mm oraz z porywami wiatru do 70 km/h i miejscami gradem. (PAP)
Foto: Śląski Urząd Wojewódzki