To mógł być gorący poniedziałek dla Tauron Wydobycie. Solidarność Górnicza zaplanowała na 7 października manifestacje pod siedzibami spółki w Jaworznie i Katowicach. Wszystko z powodu wiceprezesa ds. technicznych Tomasza Dudy.
Krajowa Sekcja Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność wystosowała 27 września list do premiera Mateusza Morawieckiego. W piśmie związkowcy poprosili o odwołanie Tomasza Dudy - wiceprezesa ds. technicznych w Tauron Wydobycie. Według nich dopuszczał się on łamania zasad bezpieczeństwa i narażał tym samym życie górników.
Solidarność nie otrzymała żadnej odpowiedzi. Z tego powodu w ubiegłym tygodniu w kopalniach Tauronu Wydobycie pojawiła się informacja o zaplanowanych na 7 października manifestacjach. Związki działające przy tej spółce zamierzały pojawić się pod siedzibami Tauronu najpierw o 5 rano w Jaworznie, a następnie o 8 w Katowicach. W ten sposób chciano wywrzeć presję na zarządzie i politykach, co miało doprowadzić do odwołania niechcianego wiceprezesa.
4 października na stronie spółki pojawił się komunikat:
Rezygnację z pełnienia funkcji złożył dotychczasowy wiceprezes zarządu ds. technicznych Tomasz Duda.
Zarząd TAURON Wydobycie S.A. będzie pracował w składzie:
Tomasz Cudny – prezes zarządu
Jacek Pytel – wiceprezes zarządu ds. ekonomiczno-finansowych
Tomasz Miśka – wiceprezes zarządu ds. handlowych”
Złożenie rezygnacji przez Tomasza Dudy w pełni usatysfakcjonowało związkowców. Jeszcze tego samego dnia manifestacje zostały odwołane.
Ostatnie miesiące Tomasza Dudy są naprawdę ciekawe. Jeszcze do 5 sierpnia był związany z KWK Sośnica, która należy do Polskiej Grupy Górniczej. 2 sierpnia podczas manifestacji górników w Katowicach został wymieniony jako osoba odpowiedzialna za narażanie życia górników. Do tego zarzucano mu mobbing.
Trzy dni po manifestacji Tomasz Duda dostał fotel wiceprezesa w Tauronie Wydobycie. To stanowisko piastował niecałe dwa miesiące.