To oni zginęli w kopalniach Pniówek i Zofiówka. Siedmiu górników pozostało pod ziemią

Zniczezofiowka 2

Redakcja

10 maja 2022

Zakończyły się uroczystości pogrzebowe dziewiętnastu ofiar tragedii w kopalniach Pniówek i Zofiówka. Jednak to nie koniec dramatu. Pod ziemią w Pniówku pozostało siedmiu mężczyzn, których los jest już raczej przesądzony.

W poniedziałek, 9 maja odbyły się uroczystości pogrzebowe ostatniego z dziewiętnastu górników, którzy zginęli w katastrofach w kopalniach Pniówek i Zofiówka. W Rogoźnej w Żorach pochowany został Arkadiusz Broda, 48-letni górnik-sztygar, który w KWK Pniówek pracował 20 lat! Pomimo tragedii, pomagał ratować kolegów. Niestety z powodu wybuchu doznał rozległych oparzeń ciała i dróg oddechowych. Trafił do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, gdzie walczył ponad tydzień. Niestety zmarł.

Tym samym zakończył się niewyobrażalnie trudny okres dla rodzin zmarłych górników oraz ich przyjaciół, kolegów z pracy oraz całej górniczej braci. Tragicznie zmarli górnicy osierocili dzieci i pozostawili kochające narzeczone i żony. Przez ostatnie dwa tygodnie lokalne społeczności żegnały dziewiętnastu odważnych mężczyzn, którzy 20 kwietnia i 23 kwietnia przyjechali tak jak zawsze do swojej pracy. Część z nich ruszyła ratować kolegów z KWK Pniówek, mimo że zostali wysłani do miejsca, gdzie metan stworzył piekło. 

Oni zginęli w katastrofach w kopalniach Pniówek i Zofiówka:

W KWK PNIÓWEK:
- Arkadiusz Broda, 48 lat.
- Rafał Ferenc, 37 lat
- Remigiusz Foks, 30 lat
- Dominik Godziek, 37 lat
- Łukasz Goryl, 34 lata
- Marcin Kurpas, 38 lat
- Karol Partyka, 36 lat
- Maciej Tetłak, 32 lata
- Karol Woszczycki, 31 lat


W RUCH ZOFIÓWKA:
- Krystian Dziekan, 29 lat
- Sławomir Karpiel, 29 lat
- Arkadiusz Kurak, 36 lat
- Przemysław Mosiek, 29 lat
- Robert Najda, 36 lat
- Grzegorz Parzych, 40 lat
- Łukasz Paszek, 33 lata
- Michał Rugor, 35 lat
- Krzysztof Sobik, 34 lata
- Kazimierz Zielonka, 50 lat

Pod ziemią w kopalni Pniówek wciąż znajduje się siedmiu zaginionych pracowników kopalni: cały zastęp ratowniczy i dwóch górników. Na ten moment rejon zagrożenia został zatamowany. Ratownicy czekają, aż minie zagrożenie w postaci pożarów i wysokiego stężenia gazów. Powrót po zaginionych może nastąpić nawet za kilka miesięcy.

W ubiegłym tygodniu pracę rozpoczęła komisja Wyższego Urzędu Górniczego w sprawie katastrofy w kopalni Pniówek. Wyjaśni dlaczego doszło do tragedii i czy spowodował ją człowiek. Najwięcej kontrowersji budzi druga akcja ratownicza, podczas której doszło do drugiego wybuchu. To właśnie po nim uwięzionych pod ziemią zostało pięciu ratowników, a kilkanaście osób zostało poszkodowanych - część z nich zmarła w wyniku obrażeń. 

W ruchu Zofiówka do miejsca zdarzenia, gdzie doszło do wstrząsu zjechała wizja lokalna. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3