Marszałek sejmu zdecydował się wyjąć z zamrażarki po 18 miesiącach projekt ustawy o uznaniu ślonskiej godki za język regionalny. Wieczorne głosowanie rozwiało wszelkie nadzieje Ślązaków. Projekt został odrzucony i nie będzie dalej omawiany.
Batalia o uznanie języka śląskiego za język regionalny trwa już kilkanaście lat. W tej kadencji sejm dwukrotnie miał okazję przyznania statusu języka. Ostatnia była wczoraj wieczorem. Nieoczekiwanie marszałek sejmu dopisał możliwość procedowania projektu ustawy przygotowanej przez posłankę Nowoczesnej Monikę Rosę. Ta wpłynęła do kancelarii w styczniu 2018 roku.
- Język śląski to nie jest sprawa tylko śląska. To sprawa ogólnopolska! - zapewniała Monika Rosa z sejmowej mównicy.
Chwilę potem odbyło się głosowanie. Wzięło w nim udział 427 posłów. Za przyjęciem wniosku było 172 posłów, przeciw 245. 10 posłów wstrzymało się od głosu. Sejm odrzucił wniosek głosami Prawa i Sprawiedliwości i Kukiz'15. Pracować nad ustawą o języku śląskim chcieli wszyscy posłowie .Nowoczesnej oraz całe kluby PO-KO i PSL-UED.
Jak deklaruje autorka projektu, przegrana w głosowaniu nie zniechęca jednak do dalszych prac.
- Niestety potwierdziło się, że ta kadencja jest najbardziej antyśląska w historii Sejmu. PiS i Kukiz'15 po raz kolejny pokazały antyobywatelską twarz. Głęboko wierzę, że na jesień w Sejmie pojawia się ludzie, którzy lepiej rozumieją współczesną Polskę i Śląsk – Ślązacy mają prawo do swojego języka i kultury. Nie poddam się w walce o śląską godkę i wierzę, że w następnej kadencji wygramy! Język śląski musi być chroniony i trafić do szkół! - mówiła po głosowaniu Monika Rosa