Pod koniec marca zginął tu 33-letni górnik. Dzisiaj doszło do kolejnego tragicznego wypadku.
Nad ranem doszło do wypadku w kopalni Pniówek w Pawłowicach. 830 metrów pod ziemią zginął górnik-sygnalista. Ze wstępnych informacji wynika, że pracownik spadł wgłąb szybu. Służby są na miejscu. Trwa ustalanie przyczyn tego tragicznego zdarzenia.
- Górnik-sygnalista zginął we wtorek rano w wypadku, należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej – poinformowała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach Anna Swiniarska-Tadla.
Do ostatniego śmiertelnego wypadku w kopalni Pniówek doszło 27 marca br. 33-letni górnik zginął podczas prac likwidacyjnych w rejonie ściany wydobywczej ok. 900 metrów pod ziemią. W tym roku w polskim przemyśle wydobywczym zginęło już 20 osób. W samych kopalniach węgla kamiennego – 14.
Poprzedni tragiczny w skutkach wypadek w polskim górnictwie węgla kamiennego miał miejsce 31 lipca. Na dwóch pracowników w Zakładzie Górniczym Sobieski w Jaworznie najechała 500 m pod ziemią kolejka podwieszana. Jeden z nich zginął, drugi został ranny
(PAP)