W perspektywie najbliższych lat kopalnie węgla kamiennego staną się pełnoprawnymi uczestnikami tzw. Rewolucji 4.0, upowszechniając m.in. inteligentne systemy teleinformatyczne oraz automatyzując kolejne elementy procesu produkcyjnego - oceniają przedstawiciele branży.
Rozwiązania, składające się na spodziewaną rewolucję technologiczną w kopalniach, są prezentowane podczas trwających od wtorku w stolicy Górnego Śląska Międzynarodowych Targów Górnictwa, Przemysłu Energetycznego i Hutniczego Katowice 2019.
Wśród największych wyzwań, stojących w tym zakresie przed górnictwem, eksperci wymieniają m.in. ograniczenie pracy ludzi w najbardziej niebezpiecznych miejscach (poprzez wprowadzenie autonomicznych kompleksów ścianowych), zmniejszenie kosztów prac przygotowawczych i eksploatacji węgla, a także poprawę niezawodności maszyn i urządzeń.
Obecnie jedna z firm pracuje nad przystosowaniem do pracy w polskich kopalniach węgla kamiennego robota inspekcyjnego. Urządzenie, porównywane przez jego twórców do naszpikowanego wysoką technologią łazika marsjańskiego, może penetrować niebezpieczne podziemne wyrobiska, skanować je oraz przekazywać obraz i specjalistyczne dane.
Taki robot może być stosowany zarówno podczas prac przygotowawczych, czyli drążeniu nowych chodników, jak i w wyrobiskach przy ścianach wydobywczych, a także np. w chodnikach zamkniętych wcześniej ze względów bezpieczeństwa. Chodzi o to, by można było ocenić stan wyrobisk w niebezpiecznych miejscach bez udziału pracowników.
Jak wynika z informacji przedstawicieli spółki JSW Innowacje, w przyszłości miejscem, gdzie - po spełnieniu wszystkich wymogów i ocenie praktycznej przydatności - mógłby być zastosowany taki robot, mogłaby być kopalnia Budryk w Ornontowicach, gdzie Jastrzębska Spółka Węglowa zamierza wdrożyć - jako pierwsza w polskim górnictwie - system samodzielnej obudowy kotwowej. (PAP)
Foto: PAP