Targ Gołonóg otwarty częściowo pomimo zakazu. Sprzedawcy przerzucali towar przez ogrodzenie [WIDEO]

IMG 20220717 063626
Kastelik

Szymon Kastelik

17 lipca, 2022

17 lipca to pierwsza "niedziela niehandlowa" dla sprzedawców z targu w Gołonogu. To skutek decyzji radnych Dąbrowy Górniczej. Jednak część terenu, na którym znajduje się targ należy... do prywatnego właściciela, a ten zgodził się na sprzedaż w niedzielę. Dlatego służby zablokowały wjazd na plac główny, żeby uniemożliwić dostarczenie towaru.

ZOBACZ WIDEO - PIERWSZE NIEDZIELA "NIEHANDLOWA" DLA TARGU W GOŁONOGU:

W niedzielę 17 lipca zawitaliśmy o godzinie 6:00 na targ w Gołonogu. Na placu tłum sprzedawców, którzy przyjechali pomimo zakazu. Kilka stoisk z obuwiem zostało już rozłożonych, co zajęło im właścicielom ponad 2 godziny. Ponieważ sprzedawcy nie mogli wjechać samochodami na teren targu.

W czerwcu Rada Miejska Dąbrowy Górniczej przyjęła uchwałę, która zakazu handlu w niedzielę w tym miejscu. Powód? Mieszkańcy osiedla mieli skarżyć się na hałas i śmieci pozostawione przez sprzedawców.

Problem w tym, że sprzedawcy są innego zdania, a ponadto w niedzielę mają zawsze najlepszy utarg. - W jeden dzień sprzedajemy tyle co przez resztę tygodnia - mówi nam jedna ze sprzedawczyń. Na targu pracują zarówno Polacy, jak i Bułgarzy, którzy pomimo zakazu zjawili się 17 lipca w miejscu, gdzie zarabiają na życie. Dlaczego? Ponieważ część terenu, na którym działa targ jest... prywatny i jego właściciel zezwolił sprzedawcom na otwarcie swoich stoisk.

O świcie na targu pojawiła się straż miejska oraz policja. Służby zablokowały dojazd do bud i miejsc na namioty. Na główny plac nie mogli wjechać nawet sprzedawcy z terenu prywatnego. Zostali zmuszeni do przenoszenia towaru przez ogrodzenie.

- Ja mam cztery namioty, każdy po 100 kilogramów - dodaje sprzedawczyni, która nawet nie podjęła próby rozstawienia swojego stanowiska.

- My umożliwiamy handel w niedzielę. Niestety dojazd został zablokowany i nie chcą wpuścić naszych sprzedających - mówi Piotr Tomasik, sin właściciela części prywatnej targu. Zaznacza, że jako właściciele swojej części, rozdają worki sprzedawcą, a po zakończonym dniu teren jest sprzątany przez kilka osób. 

Wśród sprzedawców pojawiły się opinie, że za zakazem handlu w niedzielę stoi... proboszcz lokalnej parafii, której kościół znajduje się tuż przy targowisku. 

Co na to miasto? Sprzedawcy obwoźni, którzy do tej pory handlowali w Gołonogu w niedzielę, będą mogli robić to dalej, ale na miejskim targowisku przy ul. Poniatowskiego na Redenie. 

– Zdecydowało niezadowolenie okolicznych mieszkańców, którzy skarżyli się na blokowanie chodników przez stoiska handlowe, klientów parkujących na trawnikach i śmieci walające się po całym osiedlu – mówił podczas sesji Marcin Górski, zastępca naczelnika Wydziału Polityki Społecznej, Mieszkaniowej i Zdrowia.

Sprzedawcy już teraz zapowiadają złożenie pisma do prezydenta miasta oraz urzędu wojewódzkiego w tej sprawie. Chcą także ponownych konsultacji społecznych. 

- Takie konsultacje z przedsiębiorcami, którzy na ryneczku w Gołonogu prowadzą swoje biznesy przede wszystkim w tygodniu, a nie tylko i wyłącznie w niedzielę, były prowadzone w 2020 roku i to jest jedna z decyzji, która została podjęta właśnie w oparciu o tamte konsultacje. - podaje Bartosz Matylewicz,  rzecznik Urzędu Miasta 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

0 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 17.9µg/m3 PM2.5: 16.3µg/m3