Dawna tablica informująca o placu Wilhelma Szewczyka została odnaleziona przez nowego wojewodę w Urzędzie Wojewódzkim. Została zwrócona władzom Katowic, ale nie może zostać zamontowana. Dlatego wojewoda i prezydent Katowic przekazali ją na aukcję WOŚP.
Pod koniec 2017 roku na podstawie opinii IPN i ustawy dekomunizacyjnej, ówczesny wojewoda śląski Jarosław Wieczorek podjął decyzję o zmianie nazwy Placu Wilhelma Szewczyka (przy dworcu w Katowicach) na Plac Marii i Lecha Kaczyńskich. Z jego opinią nie zgodziły się władze Katowic, a sprawa trafiła do sądu administracyjnego. Ostateczne Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał rację wojewodzie, ale władze Katowic nadal nie chciały oznaczyć placu zgodnie z wolą wojewody.
Kiedy Katowice przeszły ujednolicenie Systemu Informacji Miejskiej (m.in. wymiana na kolorystycznie spójne tablice z nazwami ulic i placów), Śląski Urząd Wojewódzki "zainstalował" swoją tabliczkę o Placu Marii i Lecha Kaczyńskich. Została ona zdjęta przez pracowników MZUM Katowice i oddana do Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Jak tłumaczyło miasto, tabliczka wojewody nie była spójna z miejskim Systemem Informacji Miejskiej. W tej sprawie był wojewoda śląski zawiadomił Prokuraturę Rejonową Katowice-Wschód. Nowy wojewoda Marek Wójcik ostatecznie wycofał w całości zażalenie poprzednika.
Oryginalna tablica na aukcji WOŚP
Marek Wójcik po przejęciu urzędu wojewody wskazywał na pełną współpracę z władzami Katowic dot. placu Szewczyka / Kaczyńskich. Najprawdopodobniej Szewczyk "wróci" w świetle prawa na swoje miejsce.
Tymczasem wojewoda wraz z prezydentem Katowic przekazali na aukcję WOŚP oryginalną tablicę informującą o placu Szewczyka. Została odnaleziona w Urzędzie Wojewódzkim.
Ze względów prawnych nie może wrócić na katowicki plac przy dworcu PKP. Ale wojewoda i prezydent Katowic uznali, że tablica może przysłużyć się dobru.
Aktualnie trwa jej licytacja, a najwyższa oferta wynosi już 6000 złotych. Pieniądze trafią na cel 32. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.