Pierwsze testy wśród pozostałego personelu SOR wskazują, że załoga jest zdrowa – podał w środę w komunikacie Szpital Śląski w Cieszynie.
We wtorek wieczorem placówka zamknęła oddział ratunkowy po tym, jak u dwóch pracowników potwierdzono obecność koronawirusa.
"SOR nieczynny będzie przez 48 godzin. W tym czasie badani są pozostali pracownicy oddziału i zgodnie z wynikiem badań powołana zostanie kadra zastępcza, niezbędna do jego funkcjonowania. Dyrekcja Szpitala Śląskiego jest w stałym kontakcie ze starostwem w Cieszynie oraz Sanepidem. W szpitalu bardzo rygorystycznie przestrzegane są zasady bezpieczeństwa. Pierwsze testy wśród pozostałego personelu SOR wskazują, że załoga jest zdrowa" – głosi komunikat.
Dyrekcja podała, że na ostateczne potwierdzenie wyników badań należy poczekać 7 dni. "Na ten czas dyrekcja szpitala reorganizuje pracę, by w ciągu 48 godzin SOR mógł ponownie funkcjonować" – wskazano w komunikacie.
Czytaj także: Szpital w Zawierciu zostanie zamknięty?
Dyrekcja Szpitala Śląskiego zaapelowała do mieszkańców o szczerość. "Jeśli ktokolwiek podejrzewa u siebie koronawirusa lub mógł mieć kontakt z osobami o takim ryzyku, nie powinien zgłaszać się do szpitala, przykładowo na SOR, ale skorzystać z konsultacji telefonicznej. Ewentualnie, po przybyciu na oddział ratunkowy, należy od razu zasygnalizować ryzyko zakażenia. Wówczas personel medyczny zastosuje odpowiednie środki ostrożności, zabezpieczając zdrowie swoje, pacjentów, a także minimalizując ryzyko rozprzestrzeniania się choroby, a nawet zamknięcia oddziału szpitala, jak dzieje się obecnie w Cieszynie" – napisano.
Szpital Śląski jako placówka przygraniczna ma doświadczenie w zwalczaniu chorób zakaźnych. Przed pandemią koronawirusa personel przechodził ćwiczenia z wykorzystaniem specjalistycznych kombinezonów. SOR dysponuje nowoczesnym sprzętem. Zgłaszających się pacjentów konsultują także lekarze specjaliści chorób zakaźnych. (PAP)