Coroczne wielkie święto dobroci, którym jest finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w 2019 roku przerodził się w prawdziwy dramat. Na scenie w Gdańsku 27-letni Stefan W. zaatakował nożem prezydenta miasta, Pawła Adamowicza.
Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, był gorącym zwolennikiem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Co roku brał czynny udział w finałach WOŚP. Tak też było 13 stycznia 2019 roku. Przez cały dzień Adamowicz zbierał pieniądze dla WOŚP na ulicach Gdańska. Przed godziną 20:00 pojawił się na scenie na Targu Węglowym, gdzie odbywał się miejski finał zbiórki. O godzinie 20:00 na scenę wtargnął Stefan W., wówczas 27-latek. Trzykrotnie dźgnął nożem prezydenta Gdańska. Bezpośrednio po ataku wykrzyczał kilka politycznych haseł, głównie atakujących Platformę Obywatelską. W przeszłości był karany za rozboje.
Reanimacja Adamowicza trwała około pół godziny. Otrzymał ciosy w brzuch i serce. W stanie krytycznym został przewieziony do szpitala. Operacja trwała pięć godzin. Otrzymał 41 jednostek krwi. Niestety następnego dnia jego stan nie uległ poprawie. W poniedziałek 14 stycznia szpital poinformował o jego śmierci.
W dniach 18–19 stycznia obowiązywała żałoba narodowa z decyzji prezydenta Polski Andrzeja Dudy. Mszę pogrzebową odprawiono 19 stycznia o godz. 12:00 w bazylice Mariackiej w Gdańsku. Tam też spoczęła urna z jego prochami. Paweł Adamowicz miał 54 lata.
Mężczyzna, który go zaatakował został prawomocnie skazany na dożywotnie więzienie w styczniu 2024 roku.