Syn policjanta z Gliwic potrzebuje pomocy. W tej walce nawet najmniejszy gest ma znaczenie!

Antoni radlo zbiorka

Iwona Majka

14 stycznia 2025

5-letni Antoś jest synem policjanta z Komisariatu Autostradowego w Gliwicach. Chłopiec najbardziej na świecie chciałby być zdrowy, jeździć na rowerze i gonić się z rówieśnikami. Niestety, los chciał inaczej...

Przez powikłania okołoporodowe urodził się mocno niedotleniony, co w konsekwencji doprowadziło di dziecięcego porażenia mózgowego w najcięższej, czterokończynowej postaci. Dodatkowo ma on wodogłowie, padaczkę, korowe zaburzenia widzenia i ultrarzadką chorobę genetyczną - wrodzony zespół dysmorficzny NEDAMDS. 

Niestety, nie istnieje jeszcze lek na tą chorobę. Wiadomo jednak, że cały czas potrzebuję on intensywnej wielospecjalistycznej rehabilitacji: ruchowej, psychologicznej, neurologopedycznej, terapii wzroku i ręki. Przez cały czas musi być też pod opieką lekarzy, w tym neurologa, neurochirurga, onkologa, genetyka, okulisty i gastroenterologa.

Rodzice Antka ze wszystkich sił starają się dbać o jego rozwój, dlatego kilka razy w roku wyjeżdżają na bardzo kosztowne turnusy rehabilitacyjne, dzięki którym zrobił on ogromne postępy. To efekty jego ciężkiej pracy, niejednokrotnie opłaconej łzami.

Antoś wie jednak, że gdyby nie ludzie o wielkich sercach, nie byłoby ich stać na tak kosztowną rehabilitację. Sprzęt ortopedyczny, z którego musi korzystać codziennie, typu: ortezy, pionizator, wózek specjalistyczny, to również każdorazowo ogromny wydatek. Niestety z tych sprzętów szybko wyrasta, a każdy z nich musi być mocno przystosowany do jego indywidualnych potrzeb.

Dlatego wraz z rodzicami Antek prosi o pomoc w walce o sprawność. W tej walce nawet najmniejszy gest ma znaczenie!

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3