W miniony poniedziałek informowaliśmy o interwencji śmigłowca LPR w Bielsku-Białej. Powodem był wypadek w pracy. 30-letni mężczyzna stracił obie nogi.
Jak poinformował nas st. kpt. Jarosław Jędrysik z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej, o godzinie 7:51 w poniedziałek strażacy otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie uwięzionym w maszynie. Na miejsce udało się 5 zastępów straży, a także zespół ratownictwa medycznego i policja. Straż pożarna brała udział w uwalnianiu mężczyzny z maszyny. W trakcie działań strażaków był on przytomny. Po uwolnieniu mężczyzny został on przekazany ratownikom medycznym i zabrany przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Niestety mężczyzna stracił w wyniku wypadku obie nogi.
Poszkodowanym jest pan Robert, 30-letni pracownik zakładu. Wszedł do maszyny mielenia palet, żeby sprawdzić, czy prawidłowo działa. Ta niespodziewanie włączyła się i wciągnęła obie nogi pana Roberta.
Zanim ktoś zareagował i ją wyłączył, zdążyła wciągnąć mi obydwie nogi, w wyniku czego musiały zostać amputowane - jedna w połowie uda, a druga pod kolanem... Zanim wydobyli mnie z maszyny minęło około 2 godzin podczas których cały czas pozostawałem świadomy... Podczas całej akcji ratunkowej straciłem bardzo dużo krwi i dopiero gdy mnie wyciągnęli straciłem przytomność... W stanie krytycznym przetransportowali mnie do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, gdzie lekarze kilka godzin mnie operowali, walcząc o moje życie.. Pozostawałem w śpiączce przez dwa dni, żeby w środę po południu dowiedzieć się, że już nigdy nie stanę na własnych nogach... - opisuje poszkodowany.
W wyniku zdarzenia pan Robert stracił obie nogi. Aktualnie przebywa w szpitalu. Zorganizowano internetową zbiórkę.
Potrzebuję ogromnej pomocy finansowej aby moje życie w przyszłości mogło wyglądać względnie normalnie. Czeka mnie długie leczenie, jeszcze dłuższa rehabilitacja, pomoc psychologiczna, konieczne będzie dostosowanie całego mieszkania co wiąże się niestety z generalnym remontem. Największym kosztem jednak będą protezy nóg, żebym w przyszłości mógł radzić sobie samodzielnie... Zanim to jednak nastąpi, czeka mnie bardzo długa i ciężka droga, podczas której nie będę mógł się utrzymywać, a muszę mieć pieniądze na życie.. Dlatego bardzo proszę Was o pomoc, każda złotówka ma znaczenie!!! Z góry dziękuję za okazaną pomoc.. Dobro wraca!!!!!!!!! - czytamy w opisie zbiórki.
Do tej pory zebrano 85 tysięcy złotych (stan na 17 października). Link do zbiórki: TUTAJ.