Kierowcy ciężarówek znów zamienili autostradę A1 w tor do powolnych „wyścigów słoni”. Długotrwałe manewry wyprzedzania, blokowanie ruchu i brak rozwagi zakończyły się wysokimi mandatami.
Autostrada to nie tor wyścigowy, a testowanie cierpliwości innych kierowców nie powinno mieć miejsca na drodze. Szczególnie w przypadku pojazdów ciężarowych, których prędkości maksymalne różnią się zaledwie o kilka km/h, wyprzedzanie może powodować poważne utrudnienia.
Niestety autostrada A1 ponownie stała się areną dla ciężarowych „sprinterów”. Na wysokości Świerklan (pow. rybnicki) kierowca zestawu ciężarowego z przyczepą podjął się długotrwałego manewru wyprzedzania, sprawdzając swoje możliwości w motoryzacyjnej „rywalizacji”. Policjanci jednak szybko zakończyli ten pojedynek – kontrola drogowa skutkowała mandatem w wysokości 1000 złotych oraz 8 punktami karnymi.
Podobna sytuacja miała miejsce na wysokości Krostoszowic (pow. wodzisławski), gdzie inny kierowca ciężarówki przez dłuższy czas utrudniał ruch, wyprzedzając pojazd o podobnych gabarytach. Manewr ten został zarejestrowany przez wodzisławskich funkcjonariuszy, którzy nałożyli na kierującego identyczną karę – 1000 złotych mandatu i 8 punktów karnych.
Obowiązujące przepisy jasno określają, że kierowcy pojazdów przeznaczonych do przewozu ładunków o maksymalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony nie mogą wyprzedzać na autostradach i drogach ekspresowych o dwóch pasach ruchu w jednym kierunku.
Dodatkowo kierujący zestawami pojazdów o długości przekraczającej 7 metrów, na autostradach i drogach ekspresowych z trzema lub więcej pasami ruchu, są zobowiązani do korzystania wyłącznie z dwóch pasów znajdujących się najbliżej prawej krawędzi jezdni. Nieprzestrzeganie tej zasady może skutkować mandatem 500 złotych i 6 punktami karnymi.