Sąd zdecydował: trzy osoby zostały tymczasowo aresztowane w związku ze sprawą Łukasza Porwolika. Śledczy podkreślają, że mają pewność, iż zwęglone ciało znalezione w woj. opolskim to właśnie zaginiony mężczyzna. Wszystko wskazuje więc na to, że Łukasz Porwolik został zamordowany.
Tuż po północy sąd zdecydował, że dwóch mężczyzn oraz kobieta najbliższe dni spędzą w areszcie. W przypadku Grzegorza P. jest to areszt na trzy miesiące, w przypadku pozostałych osób jest to czas krótszy.
40-letni mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa połączonego z rozbojem, nielegalnego posiadania broni i materiałów wybuchowych oraz posiadania narkotyków powyżej dwóch kilogramów. 33-letnia kobieta usłyszała z kolei zarzut zacierania śladów, nielegalnego posiadania granatu oraz substancji narkotycznych. Trzecia osoba: zarzut zabójstwa i znieważenia zwłok.
Trzech prokuratorów pracowało nieustannie by doprowadzić tę sprawę do takiego finału: są postawione zarzuty konkretnym osobom, są mocne dowody. Wszystko także dzięki dobrej koordynacji działań funkcjonariuszy z aż trzech komend policji.”
Cezary Golik, Prokuratura Rejonowa w Chorzowie
Sprawa zagadkowego zaginięcia Łukasza Porwolika zelektryzowała mieszkańców regionu.
Według informatorów S24, Łukasz Porwolik mógł nie opuścić warsztatu, w którym dokonano transakcji związanej z samochodem, tam też miał zostać zamordowany. Śledczy przeszukali warsztat w Świętochłowicach. Należy on do ojca mężczyzny, który miał kupić od Łukasza samochód.
Spalone ciało znaleziono w okolicach Opola. Dokładnie w kompleksie leśnym pomiędzy Błotnicą Strzelecką a Płużnicą Wielką w powiecie strzeleckim. Znalazł je rolnik, który jechał traktorem drogą polną w rejonie ruin po Bakutilu czyli zakładzie produkującym mączkę kostną. Na miejsce pojechał ojciec zaginionego. Potwierdza, że klucze, które znaleziono przy zwłokach, pasują do drzwi mieszkania Łukasza.