Na 15 czy na 200 lat? Na ile wystarczy węgla w Polsce?
Do kiedy będą funkcjonować kopalnie na Śląsku? Zdania są podzielone, a kilkaset tysięcy ludzi pracujących w kopalniach i w całej branży nie może być pewnym swojej przyszłości.
Powoduje smog i zabija, tak o węglu mówi Robert Biedroń – lider Wiosny, zapowiadając zamknięcie do 2035 wszystkich kopalń. Po drugiej stronie barykady Andrzej Duda. Prezydent mówi, że węgla mamy na 200 kolejnych lat i na pewno z niego nie zrezygnujemy.
Politycy wcześniej, czy później zdecydują, co dalej z wydobyciem. W tym na pewno pomoże Polska Agencja Geologiczna (PAG), która miała zostać dziś powołana przez Sejm. Miała, bo choć projekt popierają politycy PiS, to głosowanie zostało przełożone na przyszłotygodniowe posiedzenie Sejmu.
Tymczasem nowy twór ma stworzyć system sprawnego zarządzania zasobami surowcowymi w Polsce. To agencja będzie weryfikować zasoby złóż kopalin. Przy okazji PAG będzie odpowiedzialna za prowadzenie surowcowej polityki państwa. Być może będzie też decydować o tym, kto będzie mógł wydobywać kruszywa. Koszt utrzymania PAG wyniesie 46 mln złotych.
W efekcie dowiemy się, ile węgla mamy na Śląsku. Bo to w naszym regionie jest niemal 90 procent polskiego wydobycia. Dowiemy się też, ile z tego węgla będzie się opłacało wydobywać.
Obecne dane są tak sprzeczne, że według różnych informacji złoża jakimi dysponuje Polska Grupa Górnicza mają 1,7 mld ton węgla lub 645 mln. Przy czym im głębiej wydobywamy surowiec, tym jest to mniej opłacalne.
Wedle dostępnych danych – tylko 39 proc. zasobów węgla jest rozpoznanych szczegółowo w naszym kraju. A jedynie 14 procent to tzw. zasoby operatywne, czyli opłacalne do wydobycia. Obecnie wydobywamy 58 mln ton węgla. Dodatkowo importując surowiec m.in. z Rosji, czy Australii.