Narciarze mogą jeszcze poszusować na polskich stokach - głównie na Podhalu, w Beskidach i Sudetach - chociaż śniegu jest coraz mniej i raczej nie ma co liczyć, że spadnie świeży. Tam, gdzie to możliwe, turyści mogą spodziewać się sztucznego dośnieżenia, o ile pozwoli na to pogoda.
W Beskidach wciąż można jeździć na nartach można w kilku ośrodkach, głównie w Szczyrku i Wiśle - podali ratownicy GOPR. Dobre warunki są na trasach, które zostały – gdy pozwalała na to aura – sztucznie dośnieżone. Śniegu leży średnio ok. 30 cm. Na trasach pojawiają się przetarcia.
Czytaj także: w wyższych partiach Beskidów zima
W Szczyrku czynne są m.in. wyciągi na Halę Skrzyczeńską i na Zbójnicką Kopę w Szczyrk Mountain Resort, a także tzw. kanapa na Skrzyczne w Centralnym Ośrodku Sportu. Działa tam również Beskid Sport Arena oraz Biały Krzyż. W Wiśle otwarte są trasy na Stożku oraz ośrodki Soszów, Cieńków, Klepki i Siglany. Zjeżdżać można w Istebnej. Na Pilsku w Korbielowie narciarze poszusują powyżej Hali Szczawiny. Otwarty jest ośrodek Czarny Groń w Rzykach. (PAP)