W grudniu 2020 roku policja otrzymała zawiadomienie o nielegalnej wycince kasztanowców przy ul. Raciborskiej w Katowicach. Pozbycie się tych drzew spotkało się z krytyką ze strony mieszkańców oraz władz miasta.
Za wycinkę kasztanowców odpowiedzialna była firma Activ Investment, która tuż obok buduje dwa budynki mieszkalno-biurowe. Firma w oświadczeniu stwierdziła, że musiała wyciąć drzewa wyrastające z miejskiego gruntu, ponieważ uległy mechanicznym uszkodzeniu. Zakład Zieleni Miejskiej w Katowicach nie zgodziła się z tą opinią.
Inwestor zlecił uprawnionemu inspektorowi prac dendrologicznych kontrolę stanu przedmiotowych drzew w trakcie wykonywania robót ziemnych w pobliżu ich systemów korzeniowych i wykonanie ekspertyzy dendrologicznej oceniającej wytrzymałość drzew pod kątem stabilności w gruncie po zakończeniu robót ziemnych. Drugiego dnia prac doszło jednak do zbyt dużego mechanicznego uszkodzenia korzeni kasztanowców przechodzących pod granicą na teren działki Inwestora, co spowodowało zachwianie statyki drzew i nadmierną utratę ich stabilności - informował w grudniu inwestor.
Radny miasta Łukasz Borkowski zgłosił sprawę na policję. Tematem zajęła się Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ. Dochodzenie w tej sprawie zostało umorzone - wobec braku znamion czynu zabronionego. Uzasadnienie otrzymał radny oraz Urząd Miasta Katowice. Wg prokuratury, do przestępstwa doszłoby w przypadku wycięcia i przywłaszczenia drzew z lasu. Natomiast w tym przypadku na właściciela firmy odpowiedzialnej za wycinkę kasztanowców można nałożyć tylko karę administracyjną. W tej sprawie działają już Urząd Miasta w Katowicach oraz Urząd Marszałkowski.
W grudniu deweloper bez zezwolenia wyciął trzy stuletnie kasztanowce w Katowicach. Całe miasto było wściekłe. Teraz prokuratura umarza dochodzenie, nie widząc przestępstwa. To jest SKANDAL To tylko zachęta do kolejnych wycinek, które pozostaną bezkarne
– napisał Łukasz Borkowski na Twitterze
W ubiegłym tygodniu prezydent miasta Marcin Krupa uroczyście zasadził klony przy ul. Raciborskiej.