Kolegium Sądu Okręgowego w Gliwicach w podjętej uchwale wyraziło zdecydowaną dezaprobatę i sprzeciw wobec wszelkich form udziału sędziów w działaniach, służących dyskredytowaniu sędziów i innych osób, bez względu na przekonania i poglądy.
Przyjęta 4 września uchwała Kolegium, której treść przekazał w piątek PAP rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gliwicach, sędzia Tomasz Pawlik, ma związek z tzw. aferą hejterską, czyli akcją dyskredytowania sędziów, opisaną w ostatnim czasie przez Onet. Według doniesień portalu, były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji.
Jednym ze współpracujących z Emilią S. sędziów miał być b. prezes gliwickiego sądu Arkadiusz Cichocki. W piątek w południe w Częstochowie planowana jest konferencja prasowa jego pełnomocnika.
- Wobec pojawiających się doniesień medialnych, dotyczących sędziów gliwickiego okręgu sądowego, w tym byłego Prezesa Sądu Okręgowego w Gliwicach sędziego Arkadiusza Cichockiego, Kolegium Sądu Okręgowego w Gliwicach (...) wyraża zdecydowaną dezaprobatę i sprzeciw wobec wszelkich form udziału sędziów w działaniach mających na celu medialne, w tym za pośrednictwem mediów społecznościowych, dyskredytowanie sędziów i innych osób, bez względu na przekonania i poglądy. Takie działania stanowią uchybienie godności urzędu sędziego - czytamy w uchwale Kolegium.
Jednocześnie Kolegium, w skład którego wchodzą przedstawiciele nie tylko Sądu Okręgowego w Gliwicach, lecz także wszystkich sądów rejonowych gliwickiego okręgu sądowego, stanowczo sprzeciwiło się w swojej uchwale "sprowadzaniu tzw. afery hejterskiej wyłącznie do konfliktu w środowisku sędziowskim".
Przed podjęciem uchwały Kolegium, w miniony wtorek, Sąd Okręgowy w Gliwicach wydał inne oświadczenie, w którym poinformował, że prezes tego sądu już 22 sierpnia zażądał wyjaśnień od sędziów Sądu Okręgowego w Gliwicach i podległych sądów rejonowych, "których osoby przewijały się w publikacjach medialnych z ostatnich dni, w kontekście zachowań mogących naruszać zasady etyki".
- Jednocześnie powyższe sprawy prezes Sądu Okręgowego w Gliwicach skierował na najbliższy, zapewniający zebranie quorum, termin posiedzenia Kolegium Sądu Okręgowego w Gliwicach, będącego organem ustawowo umocowanym do wypowiadania się w przypadkach zachowań sędziów naruszających zasady etyki oraz do żądania wszczęcia czynności wyjaśniających przez rzecznika dyscyplinarnego - informował sędzia Tomasz Pawlik. Kolegium to zebrało się w środę, przyjmując uchwałę ws. afery hejterskiej.
We wtorek rzecznik gliwickiego sądu poinformował także, że jeden z sędziów, orzekający w podległym sądzie rejonowym, dwukrotnie odmówił złożenia wyjaśnień w tej sprawie, co również miało być przedmiotem oceny Kolegium. W końcu sierpnia br., po ujawnieniu w mediach tzw. afery hejterskiej, minister sprawiedliwości odwołał delegację sędziego Arkadiusza Cichockiego do Sądu Apelacyjnego w Katowicach; oznacza to, że powinien on wrócić do pracy w wydziale karnym Sądu Okręgowego w Gliwicach. Nie wiadomo jeszcze, kiedy to nastąpi, ponieważ był na zwolnieniu lekarskim.
Według mediów odwołanie sędziego z delegacji do sądu apelacyjnego miało związek ze sprawą Emilii S. 24 sierpnia dziennik "Fakt" poinformował, że sędzia Cichocki miał płacić blogerce, "która zajmowała się oczernianiem sędziów niechętnych PiS w internecie i za pomocą tradycyjnych anonimów".
Sędzia Cichocki złożył w prokuraturze zawiadomienie o nękaniu przez bohaterkę afery hejterskiej w okresie od czerwca 2018 do 11 marca 2019 r. Jak podawała prasa, Emilia S. zamieściła w internecie zdjęcie nagiego mężczyzny z podpisem "Sędzia Gliwice Arkadiusz Cichocki".
W ostatnim czasie kobieta poinformowała portal Onet, że część jej poufnej korespondencji zniknęła po tym, jak prokuratura w marcu tego roku zabezpieczyła jej telefony, laptop i komputer. We wtorek katowicka prokuratura regionalna oświadczyła jednak, iż nieprawdą jest, jakoby w toku postępowania przygotowawczego dotyczącego stalkingu sędziego przy wykorzystaniu komunikatorów internetowych zaginęły jakiekolwiek dowody.
- Prokuratura zabezpieczyła od podejrzewanej laptopa, tablet, dwa telefony komórkowe i dwie karty pamięci USB i mikro SD. Podejrzewana odmówiła ujawnienia haseł i loginów do swoich urządzeń. Z treści sprawozdania z 2 sierpnia br. wynika, że urządzenia mają różne zabezpieczenia. Ani biegli, ani prokuratura nie przejęła także kontroli nad +chmurą+, która pozostaje w dyspozycji podejrzewanej – czytamy o świadczeniu, opublikowanym 3 września na stronie internetowej Prokuratury Regionalnej w Katowicach.
Toczące się w katowickiej prokuraturze postępowanie dotyczy "uporczywego nękania sędziego, które według zawiadamiającego wzbudziło u niego poczucie zagrożenia, naruszyło jego prywatność poprzez upublicznienie osobistych zdjęć, a także doprowadziło do bezpośredniego spotkania z nim wbrew woli pokrzywdzonego. Chodzi o przestępstwo stalkingu przewidziane w art. 190a par. 1 Kodeksu karnego. Osoby powielające nieprawdziwe informacje dotyczące ww. postępowania muszą liczyć się z możliwością poniesienia odpowiedzialności prawnej" – podała prokuratura.
W listopadzie 2017 r. Cichocki został prezesem Sądu Okręgowego w Gliwicach. Doszło wtedy do dużej zmiany kadrowej w śląskich sądach – zostało powołanych 11 nowych prezesów. W grudniu 2018 r. otrzymał stałą delegację do orzekania w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach - w wymiarze 50 proc. czasu orzekania. Przez pewien czas łączył stanowisko prezesa gliwickiego sądu z orzekaniem w sądzie apelacyjnym. 13 marca br. sędzia Cichocki złożył rezygnację z funkcji prezesa, jego miejsce zajął delegowany z Sądu Rejonowego w Pszczynie sędzia Patryk Poniatowski. Swoją dymisję Cichocki tłumaczył troską o dobro wymiaru sprawiedliwości.(PAP)