Śląski poseł głosował przeciwko uznaniu ślonskiej godki za język regionalny. Teraz tłumaczy dlaczego i atakuje autorkę projektu.
Poseł Krzysztof Sitarski uaktywnił się na koniec kadencji. Najpierw ogłosił wystąpienie z klubu Kukiz15 zarzucając liderowi kiepskie zarządzanie formacją. W czwartek głosował przeciwko uznaniu śloskiej godki za język regionalny. Dlaczego? Z jego oświadczenia wynika, że to przez... autorkę projektu.
- Pani poseł Rosa wywodząca się z Nowoczesnej cynicznie gra uczuciami Ślązaków „walcząc” o język śląski równocześnie mieszka od lat na stałe w Warszawie i na moment wyborów kulo przed fotografami kluski śląskie. Mimo tego że nic nie mam do wyborów pani poseł nie zgodzę się by hipokryzja i zakłamanie oraz gra polityczna decydowały o przyszłości ślonskiej godki - zarzuca posłance Sitarski.
Batalia o uznanie języka śląskiego za język regionalny trwa już kilkanaście lat. W tej kadencji sejm dwukrotnie miał okazję przyznania statusu języka. Ostatnia była w czwartek wieczorem. Nieoczekiwanie marszałek sejmu dopisał możliwość procedowania projektu ustawy przygotowanej przez posłankę Nowoczesnej Monikę Rosę. W głosowaniu wzięło udział 427 posłów. Za przyjęciem wniosku było 172 posłów, przeciw 245. 10 posłów wstrzymało się od głosu. Sejm odrzucił wniosek głosami Prawa i Sprawiedliwości i Kukiz'15.
- Niestety potwierdziło się, że ta kadencja jest najbardziej antyśląska w historii Sejmu. PiS i Kukiz'15 po raz kolejny pokazały antyobywatelską twarz. Głęboko wierzę, że na jesień w Sejmie pojawia się ludzie, którzy lepiej rozumieją współczesną Polskę i Śląsk – Ślązacy mają prawo do swojego języka i kultury. Nie poddam się w walce o śląską godkę i wierzę, że w następnej kadencji wygramy! Język śląski musi być chroniony i trafić do szkół! - mówiła po głosowaniu Monika Rosa
Krzysztof Sitarski przekonuje, że sam używa godki. Jednak, jego zdaniem, nie ma jednorodnego języka śląskiego.
- Inaczej godomy w Rybniku, inaczej w Raciborzu a w Katowicach czy Rudzie Śląskiej gwara brzmi podobnie lecz nie do końca tak samo - przekonuje poseł Sitarski i na samo koniec jeszcze bardziej zaskakuje. - Jeśli się okaże że po wyborach będę nadal posłem sam zgłoszę wznowienie prac nad projektem, który wówczas będzie wolny od zimnej kalkulacji wyborczej.
KOMENTARZ:
A czy taka deklaracja, panie pośle, nie jest przypadkiem kalkulacją polityczną?