Sieroty po Frankiewiczu !?

Frankiewicz

Redakcja

21 sierpnia 2019

Z Gliwic najpierw wyrósł, a potem wrósł w nie na dobre. Tam kończył podstawówkę, liceum, studiował, robił doktorat, pracował, został profesorem. Jeśli z czymś kojarzymy dziś Gliwice, to z fabryką Opla, Piastem i właśnie z... Frankiewiczem. Wszystko wskazuje, że jeszcze tylko przez chwilę.

Jako jedyny dotrzymał słowa. Kiedy wiele miesięcy temu prezydenci polskich miasta zapowiadali udział w wyborach i w wielkiej senackiej koalicji przeciw PiS, Frankiewicz stał na czele wielkiej grupy. Kiedy trzeba było przejść od słów do czynów, został właściwie sam. 

- Z Zygmuntem tak jest. Jak on coś obiecuje, to dotrzymuje słowa. Nawet jeśli to zobowiązania dla niego niewygodne i ryzykowne - podkreśla Borys Budka, poseł Platformy Obywatelskiej. 

Niewygodne, bo od września 1993 roku, kiedy usiadł na fotelu prezydenta Gliwic, pierwszy raz będzie startował w wyborach innych niż samorządowe. Przez 26 lat był w Gliwicach czymś stałym, a jedno - już dorosłe - pokolenie gliwiczan nie zna miasta bez Frankiewicza. Wiele wskazuje na to, że to już ostatnie dwa miesiące Gliwic Frankiewicza, a pokolenie gliwickich 26 - latków zostanie osierocone. Z grupy kilkudziesięciu samorządowców, którzy wiele miesięcy temu deklarowali start do Senatu, zostało dwóch. Zapał większości prezydentów ostygł po przegranych przez Koalicję Obywatelską wyborach europejskich. Wtedy na placu boju został Wadim Tyszkiewicz z Nowej Soli i właśnie Frankiewicz. 

- Do startu podchodzi z pokorą. Wie, że ostateczna decyzja należy do wyborców. - dodaje Budka. 

Tym bardziej, że nowe metody prowadzenia kampanii Frankiewiczowi obce lub korzysta z nich niechętnie, z właściwym sobie dystansem. Dziennikarze śmieją się nawet, że jego rzecznik Marek Jarzębowski nie powiedział mu jeszcze o istnieniu internetu, dlatego prezydent Gliwic właściwie tam nie istnieje. Profil Frankiewicza na Facebooku to nie fabryka newsów, to pustynia informacyjna. Od początku roku raptem cztery posty - jeden o śmierci Pawła Adamowicza, drugi o posiedzeniu Związku Miast Polskich, trzeci o czerwcowych wydarzeniach w Gdańsku. 

Jego silna pozycja i stuprocentowa rozpoznawalność nawet przy braku kampanii, na Gliwice zawsze wystarczały. Ale żeby zdobyć mandat senatora, będzie musiał powalczyć o głosy nie tylko swoich w Gliwicach, ale także mieszkańców całego powiatu oraz Tarnowskich Gór z okolicą.  Obecnie senatorem z tego okręgu jest prof. Krystian Probierz (PiS), który zdobył w 2015 roku ponad 61 tys. głosów. Frankiewicz w ubiegłym roku wygrał w pierwszej turze, otrzymując przy wysokiej frekwencji niewiele ponad 50 tys. głosów poparcia. To na mandat senatora jednak nie wystarczy. 

- Wiemy, że potrzebna jest i walka, i kampania. Nie zakładamy z góry zwycięstwa, nie dzielimy skóry na niedźwiedziu - mówi poseł PO z Gliwic.  

Dziś nikt nie chce głośno typować, kto w Gliwicach po Frankiewiczu. Bo takie gadanie, to nietakt.  To trochę tak, jakby w PiS publicznie dyskutować o tym, kto po Kaczyńskim.  (WM)

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3