Mężczyznę zaniepokoiły krzyki dobiegające z mieszkania należącego do starszego małżeństwa. Postanowił powiadomić policjantów. Dzięki niemu pomoc do schorowanych ludzi dotarła na czas.
Oficer dyżurny w Jastrzębiu-Zdroju otrzymał zgłoszenie o hałasie dobiegającym z jednego z mieszkań. Mężczyzna, który zadzwonił pod numer alarmowy, był zaniepokojony krzykami, gdyż znał sąsiadów i wiedział, że to starsze, schorowane małżeństwo. Kiedy na miejsce przyjechali stróże prawa, odgłosy ustały. Pomimo wielokrotnego pukania, nikt nie otwierał drzwi. Policjanci oraz funkcjonariusze straży pożarnej, którzy także byli na miejscu, postanowili siłą otworzyć drzwi mieszkania. Decyzja okazała się trafna. Okazało się bowiem, że 90-latek, który opiekował się swoją 87-letnią, obłożnie chorą żoną, przewrócił się i nie mógł wstać. Pozostało im jedynie wołanie o pomoc, na które zareagował jeden z sąsiadów. Na miejsce przyjechały karetki pogotowia. Załoga medyczna zaopiekowała się zarówno 87-latką, jak i jej mężem.