Mieszkańcy Katowic mogą zazdrościć rudzianom. Strażnicy miejscy z Rudy Śląskiej w całej swojej historii blokadę kół założyli dwukrotnie. Raz kierowca sam poprosił o unieruchomienie pojazdu.
Rudzka Straż Miejska nie tylko nie karze, ale jest chętna do pomocy mieszkańcom i przyjezdnym. Przyznają, że blokady na koła mają. Jednak żeby ich użyć, musieliby je wyjąć z magazynu i odnowić. Użyli ich dwa razy. Raz na życzenie kierowcy.
Rudzcy strażnicy mają co opowiadać. Polak mieszkający na co dzień w Niemczech przyjechał do kraju w sprawach biznesowych. Do Polski przybył swoim luksusowym samochodem marki Audi. Właściciel mocno przeraził się informacji, że w Polsce kradną auta. Tym bardziej słysząc, że złodzieje lubują się w takich markach jak Audi i Volkswagen. Strach był tak mocny, że parking na prywatnym terenie miejsca, w którym nocował, nie był dla niego wystarczająco bezpieczny.
Postanowił zgłosić się do rudzkich strażników miejskich aby… założyli mu blokadę na koło. Rudzka Straż posiada takowe, jednak - jak przyznaje pan komendant - nie są za często używane.
Strażnicy Miejscy nie odmówili pomocy rodakowi, choć sam w to nie wierzył że ktoś mu pomoże.
Nie mieliśmy z tym problemu. Musieliśmy wyciągnąć z magazynu tę blokadę, naoliwiliśmy i założyliśmy panu”
mówi Marek Partuś, komendant straży miejskiej w rudzie śląskiej
Rankiem po przespanej nocy, biznesmen zadzwonił i prosił o zdjęcie blokady. Polak był bardzo wdzięczny za przysługę. Twierdził, że dzięki tej blokadzie mógł spać spokojnie nie obawiając się o kradzież jego samochodu.