Bielski sąd okręgowy oddalił w środę zażalenia obrońców oraz prokuratury na areszty tymczasowe trzech podejrzanych o przyczynienie się do wybuchu gazu w Szczyrku i katastrofy domu. W tragedii zginęło osiem osób. Mężczyźni pozostaną w aresztach tak długo, jak postanowił wcześniej sąd rejonowy.
Środowe posiedzenie odbyło się za zamkniętymi drzwiami. "Sąd okręgowy nie zmienił decyzji pierwszej instancji. Wszyscy pozostaną w aresztach" – powiedział rzecznik bielskiego SO sędzia Jarosław Sablik.
Czytaj także: Szczyrk: Areszt za usiłowanie zabójstwa.
19 grudnia ub.r. bielski sąd rejonowy aresztował tymczasowo na trzy miesiące prezesa firmy budowlanej, która zleciła wykonanie przewiertu pod drogą, co doprowadziło do uszkodzenia gazociągu i wybuchu, oraz pracownika firmy podwykonawczej, który obsługiwał wiertnicę. Drugi z pracowników podwykonawcy, który asystował, został aresztowany na miesiąc.
Zażalenia wpłynęły od obrońców dwóch aresztowanych na trzy miesiące. Prokuratura złożyła je w odniesieniu do trzeciego z mężczyzn. Został on aresztowany na 1 miesiąc. Śledczy chcieli, żeby i on trafił za kraty na 3 miesiące, ale sąd okręgowy nie przychylił się do tego wniosku.
Do tragedii w Szczyrku doszło 4 grudnia wieczorem. Wybuch gazu zniszczył całkowicie trzykondygnacyjny dom. Ratownicy znaleźli w gruzach ciała ośmiu ofiar, w tym czworga dzieci.
Po wybuchu bielska prokuratura wszczęła śledztwo. Ustalono m.in., że istniał ścisły związek między wybuchem gazu a pracami budowlanymi prowadzonymi pod ulicą, przy której stał zniszczony dom. (PAP)