Premier Mateusz Morawiecki podejmując decyzje w sprawie przygotowań do wyborów dysponował pozytywnymi opiniami; szef rządu nie zarządzał wyborów, lecz postawił w stan gotowości firmy zaangażowane w ich przygotowanie – powiedział rzecznik rządu Piotr Müller.
Pytany w czwartek o raport NIK w sprawie tzw. wyborów kopertowych w maju ub.r. i o to, kiedy zostały zlecone opinie, które pozytywnie oceniły przygotowania do wyborów prezydenckich, Müller powiedział, że "gdy decyzja była podejmowana, była co najmniej jedna pozytywna opinia wprawa w tym zakresie". Dodał, że były "również opinie ustne, które później sformalizowały się w postaci papierowej" i są obecnie dostępne na stronie internetowej KPRM.
Pamiętajmy o tym, jaki to był czas – trudny czas epidemii, w którym decyzje trzeba było podejmować szybko, ale konsultacje miały miejsce również (miejsce), była już wiedza, że te opinie miały charakter pozytywny, dlatego też premier mógł wydać takie decyzje
- powiedział Müller.
Odchodząc od kwestii dat wydania opinii, pamiętajmy, że oceniamy konkretny stan prawny. W opiniach, które zacytowałem, jest jasność, że specustawa covidowa pozwalała wydać polecenie określonym przedsiębiorcom
– powiedział.
Podkreślił, że to nie premier zarządzał wybory; zaprzeczył, by szef rządu wkroczył w kompetencje PKW. "Premier postawił w stan gotowości przedsiębiorstwa w celu pomocy Państwowej Komisji Wyborczej, gdyby taka konieczność była do zrealizowania" – dodał rzecznik.
Zaznaczył, że "w dniu wydawania decyzji administracyjnej część obywateli była uprawiona - wprost z ustawy - do realizacji swojego uprawniona wyborczego właśnie w postaci wyborów korespondencyjnych".
(PAP)